1946 – życie przynosi trudne wybory

O czym jest ta książka?

„1946” to książka lekko historiozoficzna. Jej bohaterowie są szablonowymi przedstawicielami młodego pokolenia w latach powojennych. Właściwie wszystkie ich decyzje mają poważniejsze konsekwencje, ciągle są rozdarci między chęcią a obowiązkiem. Nie wybrali sobie takiego życia i nie mogą go zmienić, więc starają sie je przeżyć najlepiej jak się da. Nie zawsze jednak jest to możliwe. Tym bardziej, że urodzili się w czasach, kiedy nie ma dobrych decyzji. Są tylko te wymagające większego lub mniejszego poświęcenia. I każdy z nich musi sam dojść do tego, które są jakie.

Ascetyczna, czarna okładka. Autor podpisuje się tylko inicjałem, „H”. Wszystko w tej książce wskazuje na jej tajemniczość i niezwykły charakter. I szczerze mówiąc, wnętrze jednak nieco rozczarowuje. Jedne wątki przerywają inne, właśnie zaczęte. Większość z nich nie ma właściwie żadnego wyraźniej określonego początku ani końca. Takie trochę pomieszanie z poplątaniem. A szkoda, bo temat nie dość, że ciekawy, to też i nieco kontrowersyjny. Ukazanie historii, zwłaszcza tak nieodległej jak czasy tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej, z innego punktu widzenia niż ten opierający się na suchych faktach to na prawdę świetny pomysł. I choć narrator w założeniu ma być maksymalnie obiektywny, to jednak w te opowieści o młodych ludziach wkrada się czasem i jakaś zabłąkana, delikatna ocena ich zachowań i wyborów. To właśnie jest w tym wszystkim najbardziej interesujące. Mamy bowiem okazję skonfrontować swoją opinię ze zdaniem autora, który przemyca ją właśnie w ten sposób.

Stając przed wyborem: honor czy własne dobro, ilu z nas wybrałoby to drugie? Jasne, teraz żyjemy w czasach, kiedy takie pytania należą do sfery czysto teoretycznej. Lecz jeszcze nie tak dawno temu dla wielu Polaków to był chleb powszedni. Jest dziś wielu, który swoim zachowaniem i głośnymi przemowami demonstrują bycie patriotą. Jednak czy to słowo ma taki sam sens teraz jak kilkadziesiąt lat temu? I czy współcześni pochwaliliby wybory swoich rówieśników z czasów powojennych? Mam wrażenie, że nie i że ogólnie dzisiejsze całościowe spojrzenie na przeszłość jest dość krytyczne. Ja jednak nie widzę nic dziwnego czy niezwykłego w tym, że niektórzy woleli wybrać życie, wolność, nawet jeśli ograniczoną czy brak cierpienia swoich bliskich. W zamian za porzucenie ideałów. Tylko dlaczego od razu należy zakładać, że oni te ideały porzucili? Może w głębi serca nadal wierzyli w to samo, co zawsze. Zewnętrzna postawa nie zawsze odzwierciedla to, co tkwi w środku człowieka.

Historie bohaterów przedstawionych w książce „1946” naznaczone są piętnem trudnych wyborów. Nawet zbyt trudnych jak na ich młody wiek. Nic jednak nie mogą poradzić na to, że urodzili się w takich a nie innych czasach. Że urodzili się w nie najłatwiejszym do życia miejscu na Ziemi. Jednak mimo to, starają się dać sobie z tym wszystkim radę. Żyć najlepiej jak się da w tych warunkach. I podejmować decyzje, których później nie będą musieli się wstydzić. Przed sobą czy przed innymi. Nie we wszystkim zgadzam się z autorem, niemniej jednak jestem w stanie zrozumieć, dlaczego napisał takie a nie inne historie każdej ze swoich postaci. Po prostu każdy potrzebuje w życiu swojego bohatera.

Dodaj komentarz