Amo Jones: Srebrny łabędź – niebezpieczna rozgrywka

O czym jest ta książka?

Madison Montgomery właśnie przeprowadziła się do nowego domu. Jej ojciec poślubił nową kobietę po tragicznej i skandalicznej śmierci pierwszej żony, matki Madi. Można by sądzić, że dla dziewczyny będzie to nowy początek… Niestety, historia jej rodziny jest powszechnie znana. Z tego powodu trudno jej zaprzyjaźnić się z kimkolwiek. Do tego dochodzą problemy z trzęsącym całą szkołą elitarnym klubem niegrzecznych chłopców. Na nieszczęście Madison, szybko okazuje się, że jej przyrodni brat nie tylko działa jej na nerwy, ale również jest jednym z członków Elite King’s Club. Sytuacja staje się coraz bardziej napięta, a wydarzenia dziejące się wokół głównej bohaterki mroczniejsze i bardziej tajemnicze. Co jeśli całe dotychczasowe życie Madison okaże się jednym wielkim kłamstwem?

Przyznam szczerze, że książka „Srebrny łabędź” nie zapadła mi jakoś szczególnie w pamięć. Być może dlatego, że nie jest to powieść, która wpisuje się w mój obszar zainteresowania. Niby młodzieżowa, a jednak nie koniecznie dla młodzieży odpowiednia. Trochę fantasy, ale w sumie autorka mało rozwinęła ten wątek. Odnoszę lekkie wrażenie, że ta powieść w pewnym sensie pozostała niedokończona. I nie jest to kwestia tego, że jest to pierwsza część i jakieś wątki będą kontynuowane w następnej. Choć nie wątpię, że właśnie tak będzie. To raczej niedokończenie w stylu: pewne wątki zostały rozpoczęte i bezceremonialnie porzucone po jedynie ich zapowiedzeniu. Autorka zdecydowanie za bardzo skupiła się na życiu seksualnym głównej bohaterki i cała reszta gdzieś tam pod tym wszystkim zginęła. Myślę, że trochę szkoda, ponieważ byłam ciekawa tajemnicy związanej z Książką i organizacją zrzeszającą wpływowych i bogatych. „Srebrny łabędź” jawi się czytelnikowi trochę jako mieszanina nie do końca pasujących do siebie części, które w innych okolicznościach mogłyby stworzyć dobrą książkę. Problem w tym, że ta powieść tych okoliczności nie stwarza.

W jednej z opinii przeczytałam, że zbyt duże było w książce podkreślania bogactwa głównej bohaterki oraz jej znajomych. Przyznam, że ciężko mi się nie zgodzić z tym. Jest to niestety typowa książka, w której swoją historię opowiada dziewczyna, która na każdym kroku podkreśla swój status majątkowy. Być może na początku gdzieś jeszcze były podejmowane próby ukrycia tego, ale w pewnym momencie pozory zostają odrzucone i czytelnik zostaje skonfrontowany z otaczającą ją rzeczywistością. Nie da się ująć tego inaczej, jak to, że jest to powieść o bogatych, rozpuszczonych dzieciakach. I do takich odbiorców najprawdopodobniej skierowana. Muszę też powiedzieć, że ogólnie postawa głównej bohaterki niekoniecznie jest zrozumiałe dla przeciętnego czytelnika. Wiązanie się z chłopakiem, którego poprzednia dziewczyna zaginęła w niejasnych okolicznościach, a on sam nie sprawia wrażenia osoby, którą można nazwać chociażby miłą jest cokolwiek dziwne. Jeszcze bardziej niezrozumiałe jest to, że Madison rzuca się w ten związek wiedząc o tym, że jej wybranek jest niebezpieczny. A przekonała się o tym dosłownie na własnej skórze. Chociaż może to po prostu syndrom sztokholmski? Trudno mi coś na ten temat powiedzieć, ponieważ autorka nie do końca mnie przekonała co do tego, że ten związek powinien się w ogóle zacząć.

Ogólnie rzecz biorąc, totalnie nie tego się spodziewałam sięgając po powieść „Srebrny łabędź”. Miałam świadomość tego, że będzie to książka ‚młodzieżowa’, więc nie zdziwiło mnie specjalnie, że wszyscy bohaterowie chodzą jeszcze do szkoły. Czasem lubię czytać tego typu książki, ponieważ zdarzają się wśród nich prawdziwe perełki. Jednak trzeba to sobie otwarcie powiedzieć: w powieści „Srebrny łabędź” jedynie wiek bohaterów ma cokolwiek wspólnego z literaturą młodzieżową. Autorka stworzyła książkę na wskroś erotyczną, z fabułą, której trzeba niestety szukać po kątach i sklejać ją sobie samemu. Może to zabrzmi dziwnie, ale książki typu Harlequin mają zazwyczaj lepiej zbudowaną fabułę, niż miało to miejsce w tej powieści. Niestety, „Srebrny łabędź” mnie nie porwał i nie zachwycił. Widziałam, że ukazała się już druga część, jednak mam poważne wątpliwości co do tego, czy zdecyduję się po nią sięgnąć. Zaletą, o jakiej mogę powiedzieć w kontekście „Srebrnego łabędzia” jest chyba tylko to, że szybko się ją czyta. Czy polecam? Raczej nie, chyba, że ktoś lubi czytać książki tylko ze względu na sceny ostrego seksu.

2 komentarzy

  1. Też mnie ta książka nie porwała. Za dużo w niej głupoty i nielogicznego zachowania. Ale cały czas się zastanawiam, czy nie skusić się na kontynuację, bo podobno jest lepsza.
    Ale fantasy? W którym momencie był taki wątek? Może coś przegapiłam, bo nie przypominam sobie, żadnych nadprzyrodzonych wydarzeń.

    1. Justyna says: Odpowiedz

      Chodziło mi o wydarzenia opisane w Książce, choć oczywiście mogę się mylić. Może faktycznie przeczytam drugą część – licząc, że coś się wyjaśni.

Dodaj komentarz