Audrey Carlan „Los” – konsekwencje jednej decyzji

Ze wszystkich czterech przyjaciółek, to właśnie życie Kathleen zmieniło się najbardziej w wyniku działań stalkera prześladującego Gillian. Wypadek w teatrze pozostawił na niej blizny zarówno fizyczne, jak i emocjonalne. Ze zniszczonym bokiem, dłonią oraz częścią klatki piersiowej, Kat postanowiła, że nie chce być obciążeniem dla swojego ukochanego. Zrobiła więc jedyną rzecz, o której była w stanie myśleć: odtrąciła go. Jednak pomimo upływu lat nie potrafią o sobie zapomnieć. Przez ten czas Kat zdążyła nieco wygładzić swoje wewnętrzne i zewnętrzne blizny. Kiedy więc los sprawia, że spotykają się ponownie wydaje się, że jest jeszcze nadzieja, że ci dwoje ponownie się połączą.

Książki Audrey Carlan z pewnością nie są typowymi romansami, jakie można znaleźć na półce z napisem „erotyka”. Oprócz wątków miłosnych, autorka równie chętnie wprowadza do swoich powieści wątki jak najbardziej ocierające się o kryminał bądź thriller. Powstała w wyniku tego połączenia mieszanka wybuchowa stanowi kawałek całkiem przyjemnej w odbiorze literatury. Po kilku przeczytanych tomach przywykłam do tego, że jej bohaterowie nie mogą prowadzić nudnego, bezpiecznego życia. Jej powieści obiftują w zwroty akcji i czarne charaktery, które za wszelką cenę usiłują zniszczyć to, co najważniejsze w życiu czterech przyjaciółek. Muszę przyznać, że w pewnym sensie jest to miła odmiana po książkach, w których może nie wszystko układa się po myśli bohaterów, ale z pewnością nie mierzą się oni z tak drastycznymi problemami. Dla Kat, Gillian, Bree oraz Marii uprowadzenia, strzelaniny czy groźby przemocy fizycznej to już niemal codzienność.

Autorka ma również skłonność do przedstawiania przeciwstawnych oblicz tego samego uczucia. Z jednej strony mamy więc cztery główne bohaterki oraz ich partnerów, którzy tworzą jedną wielką kochającą się rodzinę. Z rodzaju tych, z którymi wychodzi się dobrze nie tylko na zdjęciach. Rodzinę z wyboru, której wszyscy członkowie wiedzą, że mogą na sobie na wzajem polegać właściwie w każdej sytuacji. Po przeciwnej zaś stronie znajdują się ludzie, którzy mają spaczony pogląd na to, czym jest miłość. Zupełne przeciwieństwo dobra, które jest udziałem tych, przeciwko którym się zwracają. Nie inaczej jest więc i w powieści „Los”. Tutaj Kat i Carson muszą się zmierzyć nie tylko z wydarzeniami z przeszłości. Nie tylko z konsekwencjami swoich wyborów, które podejmowali mniej lub bardziej świadomie. Na drodze do ich szczęścia stanie również niezrównoważona kobieta, która będzie próbowała rozdzielić ich na zawsze.

Muszę szczerze powiedzieć, że polubiłam książki Audrey Carlan. Przynajmniej te, w których występują Kat, Bree, Gillian i Maria. Każda z tych kobiet jest na swój sposób wyjątkowa i na prawdę ciężko ich nie lubić. To, przez co przeszły z pewnością je zmieniło, jednak zmieniło na dobre. Przeciwności, jakie stawiał przed każdą z nich los sprawiły, że stały się jeszcze silniejsze. Również dzięki temu, kogo poznały na swojej drodze. Kat i Carson z pewnością nie są wyjątkiem od tej reguły. Choć ich początek był bajkowy, później przyszła brutalna rzeczywistość wypadku. I może to dobrze, że się na jakiś czas rozstali. Dzięki temu oboje mieli okazję i czas, aby dojrzeć do bycia w tym związku. Ogólnie rzecz biorąc „Los” to powieść, którą czyta się z przyjemnością. Jak już wspominałam wcześniej, zwroty akcji nie pozwalają się nudzić, a doprawiona szczyptą pikanterii erotyczna strona związku Kat i Carsona z pewnością wywoła wypieki na niejednej twarzy.

  • Fabuła
  • Kreacje postaci
  • Język
3.2

Podsumowując:

Dobre podsumowanie zamykające całość historii czterech przyjaciółek.

Dodaj komentarz