Barnim. Woda – włóczęgi ciąg dalszy

O czym jest ta książka?

Po dość głośnych przygodach, Barnim chce przez jakiś czas nie zwracać na siebie niepotrzebnej uwagi. Niestety, los w tym względzie ma wobec niego inne plany. Interesuje się nim również Legion, a z nim, tak jak z Kościołem, lepiej nie mieć zbyt wiele do czynienia. Tak więc, chcąc nie chcąc Barnim po raz kolejny zostaje wplątany w aferę większą, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Tylko wrodzony spryt i pomysłowość mogą pozwolić mu na wyjście cało z tych kłopotów. Nieodzowna będzie również pomoc przyjaciół, których jak wiadomo, poznaje się w biedzie. Co akurat w przypadku Barnima okaże się mieć dość przewrotne znaczenie.

Często, a nawet zbyt często zdarza się, że kolejne tomy cyklu nie wnoszą zbyt wiele do fabuły czy budowania postaci. Na szczęście „Barnim. Woda” jest tutaj chlubnym wyjątkiem. O ile w części pierwszej postać głównego bohatera, jak również świat w którym przyszło mu żyć, nie były zbyt szczegółowo opisane, o tyle w kontynuacji dostajemy całkiem sporo informacji. Część z nich okazała się dość zaskakująca. Niebanalne znaczenie dla całości ma również opowiadanie towarzyszące tej części sagi, które miała już okazję zrecenzować. Autor przemyca dość sporą porcję informacji trochę między wierszami, niemniej jednak dla chcącego nic trudnego. Pojawia się również sporo nowych postaci, niektóre z nich nie cieszą się zbyt długim życiem. Mamy także okazję rzucić okiem na szachownicę wzajemnych powiązań i układów, która przedstawia faktyczną władzę w świecie po Krachu. Z pewnością nie jest to dogłębne poznanie tematu, jednak stanowi to pewną podstawę do poskładania części elementów układanki, jaką stała się fabuła tej sagi. Godne uwagi jest również i to, że dowiadujemy się całkiem sporo o samym Barnimie. I, jak już wspominałam, są to informacje dość zaskakujące.

Muszę przyznać, że obserwowanie Barnima, jego zachowania, postępowania, w kolejnych tomach jest fascynujące. To, jak się zmienia, czego się o nim dowiadujemy – ciężko jest znaleźć tak złożoną postać w najlepszych dziełach literatury. Głównie dlatego bardzo mi się spodobała powieść „Barnim. Woda” i towarzyszące jej opowiadanie „Barnim. Srebro”. Obie książki pokazują, że autor stara się bardzo wnikliwie przedstawić nam swojego głównego bohatera. Obdarza go pewnymi cechami i konsekwentnie się nimi posługuje konstruując fabułę. Dzięki temu, rozpoczynają lekturę kontynuacji, po pewnej przerwie odkąd przeczytałam „Barnim. Ogień”, czułam się jakbym spotkała po larach dobrego przyjaciela. Który co prawda się zmienił, wszyscy się przecież zmieniamy, ale jednocześnie zachował pewne charakterystyczne dla siebie cechy, co sprawia, że nadal możemy rozmawiać bez skrępowania o wszystkim. Przyznam szczerze, że mnie jako czytelnika bardzo cieszy taka sytuacja. Oprócz tego, że główny bohater rozwija się jako postać, to dowiaduje się, a my razem z nim, pewnych faktów z własnej przeszłości. A także teraźniejszości. Każda taka informacja ma niebanalne znaczenie dla fabuły sagi jako całości. Zajrzenie w przeszłość Barnima ma również niebanalne znaczenie. Pewne sytuacje z pewnością staną się dużo bardziej zrozumiałe po lekturze tej powieści.

Ogólnie rzecz biorąc, to bardzo dobra kontynuacja. Zamiast powielać schematy, autor wyszedł poza to i postanowił pociągnąć wszystko mocno do przodu. Zarówno jeśli chodzi o fabułę, jak i postaci. Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się kierunek, w którym zmierza ta saga i z przyjemnością będę śledzić dalszy rozwój tego projektu. To taki rodzaj literatury, który czyta się z prawdziwą, niekłamaną przyjemnością. Coś, do czego chętnie się wraca i z sympatią śledzi dalsze losy bohaterów. Niemałą rolę w tym wszystkim odgrywa również dość niecodzienny świat w jakim dzieje się cała ta historia. Dokładne opisy miejsc i zabudowań pozwalają czytelnikowi na precyzyjne osadzenie wszystkiego w przestrzeni. To dość charakterystyczna cecha dobrej fantastyki w ogóle i tutaj to możemy również znaleźć. Wszystko razem prezentuje się naprawdę dobrze i zdecydowanie jest godne uwagi wszystkich tych, którzy cenią sobie innowację z jednoczesną nutką klasycznej fantastyki.

Dodaj komentarz