Bestia – proste rozwiązanie skomplikowanego równania

Kiedy robi się karierę na dworze cara, cóż, raczej nie wskazane jest zabijanie wysoko postawionych dostojników. Ale stało się, jest trup, więc kara też musi być, odpowiednia do zbrodni. Dlatego też kapitan Julian Basowski zostaje oddelegowany do rozwiązania zagadki nietypowych morderstw żołnierzy gdzieś na głuchej prowincji. W dotarciu do prawdy pomagają mu znajomi, z którymi zawsze może wypić i pogadać o trudach żołnierskiego życia. Które nie jest łatwe, kiedy twój przełożony wszelkie problemy rozwiązuje strzałem z karabinu, a we mgle czai się bestia gotowa wyrwać także i twoje proste żołnierskie serce.

Pomimo swojego niezwykłego daru, Julian Basowski wszystkie wydarzenia, które inni uznają za nadnaturalne, stara się racjonalizować. Do czasu kiedy jego przyjaciel przeżywa bliskie spotkanie ze swoim największym koszmarem. W tym momencie jest to dla kapitana już osobista zemsta. Robi więc, co w jego mocy, aby brutalne morderstwa wreszcie ustały. W tak zwanym międzyczasie znajduje sobie dziewczynę w starym opuszczonym dworze i zakochuje się w niej. Pytanie tylko, czy ta miłość nie stanie się największą przeszkodą w rozwiązaniu zagadki?

Ogólnie książka budzi raczej mieszane uczucia. Jak dla mnie plasuje się na takim dość pośrednim miejscu, nie jest bowiem ani tragiczna, ani wybitna. Niemniej warto zwrócić uwagę na sposób konstruowania postaci przez tego autora. Pomimo tego, że czasem są one przerysowane do tego stopnia, że aż nierealne, to jednak potrafi też stworzyć prawdziwych bohaterów, takich z krwi i kości. Wplatanie wątków historycznych do horroru… Cóż, najpierw trzeba się zastanowić, czy to tak do końca horror, ale mniejsza z tym. Nie jest to zły zabieg, lecz nie ma w tym jakiegoś głębszego sensu. Ot, jedynie tło jak każde inne, które można równie dobrze czymkolwiek tak naprawdę.

Dodaj komentarz