Buick 8 – co zabiło Curtisa W.?

buick8

Ogólnie jestem wielką fanką książek Stephena Kinga, lecz akurat „Buick 8” nieco odbiega od tego, do czego zdążyłam się przyzwyczaić. A przyzwyczaiłam się do tego, że czytając jego książki wchodzę w inny świat, w którym chodzenie po własnym ciemnym domu, może się skończyć nieprzyjemnym spotkaniem. Tak już po prostu mam, że książki Kinga kojarzę z tym dreszczykiem, który towarzyszył mi niemal do 3/4 powieści. Nie chcę jednak przez to powiedzieć, że ta książka jest gorsza. To, że jest inna wcale tego nie oznacza; po prostu kolejna odsłona tego samego autora. I bardzo dobrze. W końcu ile razy można czytać różne książki w ten sam sposób.

Ta powieść, to w zasadzie wspomnienia ludzi, którzy przez kilkadziesiąt lat obcowali z tym dziwnym tworem, którym był ich buick. Mówię ich, ponieważ od chwili pojawienia się na scenie, należał od niepodzielnie do Jednostki D. A w szczególności do funkcjonariusza Wilcoxa. Teraz zaś jego syn, przejąwszy po ojcu fascynację tymi niezwykłym zjawiskiem, stara się zrozumieć i pogodzić ze śmiercią ojca. Pozostaje jednak otwartym pytanie, czy opowieść jego współpracowników rozjaśni cokolwiek w tej historii.

Dodaj komentarz