Cena krwi – wampirzy kryminał

„Cena krwi” to jedna z niewielu książek o wampirach, które na prawdę mi się podobały. Po pierwsze dzięki bohaterce, a po drugie dzięki nienachalnemu wątkowi miłosnemu. Poza tym, autorka ma fajny styl, który czyta się lekko i szybko. A to jest duża zaleta, przy objętościowo dość sporej książce. To wszystko składa się na dość pochlebną opinię o „Cenie krwi” jako książce. O serialu, który został nakręcony na jej podstawie, wolę się nie wypowiadać…

Bohaterka podoba mi się dlatego, że jest taką zwykłą normalną kobietą. Bez żadnego wydziwiania i robienia z niej superbohaterki. A przy tym jest wewnętrznie silna, radzi sobie pomimo nieciekawej sytuacji zdrowotnej. Ma ciekawą osobowość, nie jest tylko płaską postacią na papierze, której nie chce się nawet czytelnikowi wyobrażać, bo po co, a i nie bardzo jest z czego budować sobie jej obraz. Tak więc główna bohaterka wzbudza jak najbardziej pozytywne odczucia, a to już jest połowa sukcesu. Dobrze wykreowana postać dodaje tej książce uroku i to bardzo. Dzięki temu jest po prostu ciekawa.

Drugą rzeczą, na którą zwróciłam uwagę, jest właśnie ta nienachalność z jaką autorka wplata w swoją powieść wątek romantyczny. Poprzez napominanie o tym kilka razy w ciągu całego toku akcji mówi więcej o uczuciach bohaterów, niż gdyby rozwodziła się nad tym przez pół książki. I o to chodzi! Jeśli książka ma być o rozlewie krwi, to niech o tym właśnie będzie. Bez zbędnego marudzenia i roztkliwiania się nad bohaterami i ich życiem uczuciowym. Czy też łóżkowym, żeby być bardziej konkretnym.

Nawet pomimo pewnego oklepania rzeczonego tematu, autorka potrafiła stworzyć w nim coś nowego i ciekawego. I chwała jej za to, bo można coś dobrego przeczytać z wampirami w tle, nie tylko podróbki „Zmierzchu”, jeszcze gorsze niż oryginał.

Dodaj komentarz