Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę – historia zaklęta w obrazach

O czym jest ta książka?

Adam to czternastoletni chłopak mieszkający z rodziną w Aleppo. Kontakt ze światem znacząco utrudnia mu zespół Aspergera – to, co dla zwykłego człowieka wydaje się być oczywiste, Adamowi sprawia wiele kłopotu. Ma on jednak niezwykły talent i swoją wrażliwość na wyraża w obrazach. Obecnie najczęściej są to smutne sceny przedstawiające rozpoczynającą się wojnę. W ten sposób nie tylko odreagowuje przeżywane emocje, ale również pokazuje światu swój punkt widzenia. Często w sposób dość drastyczny, jednak otaczająca go rzeczywistość zdecydowanie nie zapewnia mu komfortowego dzieciństwa.

Książka „Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę” jest na prawdę niezwykłą opowieścią o jeszcze bardziej niezwykłej postaci. Adam, pomimo swojej choroby, jest dzieckiem bardzo wrażliwym. Chociaż to może właśnie dzięki niej jest właśnie taki, jakim go poznajemy. Utalentowanym, choć nie zawsze zrozumianym, bacznym obserwatorem, a zarazem kronikarzem dziejących się wokół niego zdarzeń. Życie nie oszczędza mu niczego – na jego oczach powoli rozpada się cały znany mu świat. Nie tylko ten zewnętrzny. Także jego najbliższą rodzinę i przyjaciół dotyka piętno wojny. Śmierć, zniszczenie i rozpacz są tutaj na porządku dziennym. A jednak Adam nie traci nic ze swojej wrażliwości na świat i innych ludzi. Zmienia się, owszem, lecz wydaje się, że nic nie jest w stanie sprawić, by pozbył się swojego nieco skrzywionego, w pozytywnym sensie, spojrzenia na to, co go otacza. Tak jakby w tym ogarniętym piekłem wojny świecie on jeden stanowił ostoję spokoju i pewności jutra. Chłopiec, który nie jest w stanie sam sobie poradzić, w większości sytuacji nie jest nawet w stanie porozumieć się z ludźmi spoza własnej rodziny na najbardziej podstawowym poziomie. To właśnie jego niezwykła wrażliwość i to specyficzne spojrzenie na świat daje mu tę siłę, żeby być i, dodatkowo, swoją obecnością wzmacniać wolę walki także u innych.

Usilnie próbuję sobie przypomnieć, czy kiedyś czytałam książkę, której bohater cierpiałby na zaburzenia podobne do zespołu Aspergera i muszę stwierdzić, że jednak nie. Owszem, na pewno zdarzyły się takie powieści, w których osoba upośledzona byłaby bohaterem drugoplanowym, niemniej nigdy nie były to książki, dzięki którym można zajrzeć jej do głowy. Nie były aż tak osobiste, jak „Chłopiec z Aleppo…”, ani też tak przejmujące. Adam jest na prawdę niezwykłym bohaterem – to się rzuca w oczy od pierwszych przeczytanych stron. Jego sposób postrzegania świata i emocji przez pryzmat kolorów zrobił na mnie bardzo duże wrażenie. A także bardzo pozytywne i dzięki temu ta książka stała się znacznie bardziej autentyczna. Zamiast reportażu o wojnie dostajemy do ręki dziennik, bardzo osobisty, w którym na naszych oczach dzieje się historia. Ale taka w mniejszym formacie, bardziej ludzkim wymiarze. Odczuwamy wszystko jakbyśmy niemalże byli na miejscu razem z naszym bohaterem i widzieli i przeżywali wszystko dokładnie tak samo, jak on. To podróż jednocześnie piękna i przerażająca, ale również niezwykle pouczająca przez wzgląd na zachowanie chłopca. Na jego podejście do wszystkiego, co przeżywa i co dzieje się z jego bliskimi i nim samym. Nam z pewnością nie byłoby łatwo odnaleźć się w tym świecie, jemu przychodziło to dwa razy trudniej. A mimo to… Zmienił wojnę w obrazy. Zatrzymał na nich tak piękno, jak i okrucieństwo. Po to, by kiedyś świat mógł to wszystko zobaczyć.

Nikt nie jest tak szczery jak dzieci, które jeszcze nie potrafią skłamać. Adam, mimo swoich czternastu lat, nadal pozostaje takim dzieckiem. Jego choroba sprawia, że nie jest zdolny do myślenia w kategoriach abstrakcyjnych. I właśnie jego osoba, to kim jest i jaki jest poprzez swoje upośledzenie, sprawia, że ta powieść jest tak poruszająca i tak autentyczna. Dzięki niej mamy szansę zobaczyć świat oczami chłopca, znacznie bardziej wrażliwego emocjonalnie niż moglibyśmy się tego spodziewać. Niestety, jest to świat na krawędzi rozpadu. Wojna nie oszczędza nikogo i odbiera wszystkim po równo. Adam zaś nie potrafi pojąć tego co się dzieje wokół. Potrafi to jedynie namalować. Myślę, że ta historia opowiedziana z punktu widzenia kogoś innego nie byłaby tak dramatyczna. Nie niosłaby w sobie takiego ładunku emocji, jaki zawiera „Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę”. W innych okolicznościach stałaby się jedynie obrazem wojny w Syrii. Jednym z wielu, jakie możemy dzisiaj znaleźć niemal wszędzie. Ta książka to nie tylko opowieść o wojnie. To przede wszystkim historia chłopca, niezwykłego dziecka, które doświadczyło jej na sobie i które ją namalowało. A przedstawiony przez nie obraz nikogo nie pozostawi obojętnym.

Dodaj komentarz