Cięcie – tortury na żywo

„Cięcie” to książka, która mogłaby być ostra, ale… Niestety nie jest. I nawet nie chodzi tu o to, że to kolejny kryminał, w którym wszystko dzieje się tak samo, jak w milionie innych, podobnych powieści. Po prostu wydaje mi się, że autor miał bardzo dobry pomysł na przedstawienie tego świata i jego bohaterów, ale coś po drodze mu wyszło bardzo nie tak. Nie podobało mi się przedstawianie obrazu z punktu widzenia jednej z głównych postaci, a mianowicie psychopatycznego zabójcy. Osobiście uważam, że jednak lepiej czyta się tego typu powieść, kiedy nie znamy wszystkich kart i odkrywamy je równocześnie z bohaterami usiłującymi dojść prawdy. Natomiast przedstawienie jakby odrębnej części książki, niejako z pozoru zupełnie nie powiązanej z toczącym się śledztwem jest już jak najbardziej w porządku. Choć nie ukrywam, że mogło to zostać wplecione w lepszy sposób.

Rzecz, która mi się bardzo spodobała, było dość brutalne przedstawienie współczesnego świata, w którym dominuje życie społeczne prowadzone przez Facebook’a oraz fascynacja telewizyjnymi show. Nie jest to może najświeższy pomysł, niemniej jednak według mnie ciekawie zrealizowany. Przede wszystkim zaś jest to przedstawione bardo realistycznie. Swoją drogą, po przeczytaniu tej książki spojrzenie na współczesną technologię i kontakty międzyludzkie zmienia się diametralnie. Z istotnych elementów książki, które oprócz tego mi się podobały jest styl, w jakim została ona napisana. To coś, co z pewnością potrafi przyciągnąć czytelnika.

Na niekorzyść tej książki trzeba także zapisać i to, że autor dość nieudolnie bawi się w psychologię. Tutaj właśnie wypływa kwestia i tego, że niektóre elementy zostają przedstawione z punktu widzenia psychopaty. Moim zdaniem tłumaczenie wszystkiego „ciężkim dzieciństwem” i ogólnie jakimiś dramatycznymi przejściami w młodym wieku wygląda tak, jakby i w tym punkcie zabrakło pomysłu na rozwiązanie kwestii umotywowania zbrodni. Zdecydowanie mi się to nie podoba i z pewnością nie chciałabym wracać do tej książki. Okładka zapowiada więcej, niż treść ma do zaoferowania.

Dodaj komentarz