Ciemna strona miłości – zakazane uczucie

O czym jest ta książka?

O miłości. Miłości, miłości i jeszcze raz miłości. O wszystkich jej postaciach i odcieniach. Miłości zakazanej, spełnionej, ukrywanej, zdradzonej. O miłości zwyciężającej nienawiść i poddającej jej się. Miłości rodzinnej, klanowej, która nakazuje mścić się i dopuszczać najgorszych zbrodni w imię rodziny. Miłości zakochanych bez pamięci, którzy wbrew wszystkiemu chcą być razem. Wreszcie miłości braterskiej, która łączy ludzi niezależnie od wyznania, przekonań, więzów rodzinnych. Wbrew tytułowi, autor pokazuje nam różne jej oblicza, nie tylko te, o których wolimy nawet nie myśleć. W każdym z tych wydań jest to jednak najpiękniejsze uczucie, jakiego może doznać człowiek.

Cokolwiek by o tym nie mówić, świat Wschodu jest fascynujący. Chyba przede wszystkim ze względu na tak odmienną od naszej kulturę. Ich sposób życia wydaje nam się barwny, kolorowy, pełen gwaru na ulicach i bazarach. Oczywiście, każdy zdaje sobie sprawę, że to tylko wierzchnia warstwa, lukier, który ma schować przed oczami wścibskich wszystko to, co tak piękne nie jest. A jest co ukrywać, zdecydowanie. Ta powieść ukazuje nam w całej okazałości cienie i blaski życia w Syrii. Pokazuje nam Damaszek, podzielony na dzielnice według przynależności religijnej. Pokazuje zwykłych ludzi starających się żyć pod presją rodziny, religii, ciągle zmieniającej się władzy. Jest to niezwykła panorama ludzkich osobowości, zwalczających się nawzajem frakcji i różnych odcieni miłości. Ta książka nie pozostawi żadnego ze swoich czytelników obojętnym na losy jej bohaterów. Razem z nimi będziemy przeżywać radość i smutek, śmiech i płacz, chwilowe zwątpienie, ale i nadzieję na lepsze jutro. Po prostu nie można przejść obok tej historii obojętnie, nie współczując nieszczęśliwym kochankom i nie wygrażając w duchu tym złym, którzy ich rozdzielają. Jest to jedna z tych historii, które zapadają w pamięć na długo. Do których chce się po latach wrócić i jeszcze raz przeżyć wszystkie te emocje. Jako człowiek starszy nie tylko wiekiem, ale i zdobytym doświadczeniem.

Czytając tę powieść można odnieść wrażenie, że miłość przestaje być tylko pojęciem abstrakcyjnym. Można ją niemal poczuć, dotknąć, zobaczyć jak unosi się w powietrzu pomiędzy domami Damaszku. Dzięki niej jednocześnie wszystko wydaje się być banalnie proste i niezwykle skomplikowane. Żyjemy w czasach, kiedy nikt na nie może nakazać bądź zakazać kochania kogokolwiek. Tym bardziej więc ciężko jest pojąć, że komuś można tego zabronić. Zakazać bycia z ukochaną osobą. W „Ciemnej stronie miłości” znaleźć można wiele przykładów, że coś takiego miało miejsce, a z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że i nadal trwa. A jednak, pomimo tych wszystkich przeszkód, miłość tam kwitnie, a zakochani nie poddają się po pierwszym niepowodzeniu. Zawsze znajdą dla siebie jakąś możliwość przetrwania w tym niegościnnym świecie. Powiem szczerze, że trochę zazdroszczę im tego hartu ducha, którym odznaczają się wszyscy opisani w tej powieści. Jeśli wierzyć autorowi, jego historia oparta jest na prawdziwych ludziach i ich życiorysach. Ale nawet jeżeli nie, to w niczym to nie umniejsza jego kunsztu i prawdziwości tej książki. Nie polega ona bowiem na tym, aby opisywać wszystko z dokładnością co do minuty, jak w rządowym raporcie. Tutaj najważniejsi są ludzie, ich uczucia, sposób bycia, doświadczenia.
.
Opis na tylnej okładce książki głosi, że jest to „saga dwóch skłóconych rodów syryjskich”. Moim zdaniem jest to lekkie wprowadzanie czytelnika w błąd. Ponieważ, owszem, główną oś powieści stanowi owa „saga”. Niemniej jednak cała książka jest zbiorem przeróżnych historii z życia nie tylko tych rodzin, lecz także przeróżnych innych postaci, które w wielkiej liczbie przewijają się przez całą opowieść towarzysząc w mniejszym lub większym stopniu poszczególnym członkom obu rodzin. Tak więc jest to trochę w stylu pójścia do sąsiadki na ploteczki. Opowie wam co się dzieje w jej rodzinie, a jednocześnie usłyszcie od niej przegląd najświeższych wydarzeń z całego osiedla. Moim zdaniem takie prowadzenie narracji ma w sobie coś niezwykłego. Pokazuje zwykłe życie zwykłych ludzi na tle wielkich wydarzeń mających wpływ na późniejsze losy tego kraju. Niejako niefrasobliwie wszystko to jest nam prezentowane. Pozornie bez znaczenia. Jednak tutaj wszystko ma znaczenie. Nawet to, że ktoś nazwie cię „bratem” może oznaczać coś więcej niż ogólnie przyjęte pozdrowienie. Dlatego nie podoba mi się słowo „saga” użyte w odniesieniu do tej książki. Budzi raczej skojarzenia z zimnymi angielskimi zamkami i historiami rodzin z wielką fortuną i jeszcze większym mniemaniem o sobie. Kompletnie nie ten typ literatury.

Powieść jest ogromna, nie tylko pod względem objętościowym. Jest po prostu niezwykła ze względu na to, jacy są jej bohaterowie. Już to mówiłam, na samym początku, ale powtórzę raz jeszcze. Nie da się przejść obok tej lektury obojętnie. Porusza wszystkie czułe struny w naszej duszy i sprawia, że wraz z bohaterami śmiejemy się, płaczemy, przeklinamy wrogów i kochamy całym sercem. Wszystkie te historie, które mamy okazję usłyszeć przy filiżance herbaty w klubie pełnym dobrych znajomych pozostawiają w nas swój szczególny, niewidzialny ślad. Potem nie wszystko będzie już takie samo, więc dobrze się zastanów przyszły czytelniku, czy chcesz wyruszyć w tę pełną przygód podróż życia.

Dodaj komentarz