Córka markizy – niezwykła kobieta

Niedawno temu pisałam o książce, w której autorka starała się przedstawić życie niezwykłej kobiety. Dziś chciałabym przedstawić coś opartego na podobnym pomyśle, jednak wykonanego o niebo lepiej. „Córka markizy” jest przede wszystkim opowieścią całkowicie fikcyjną o osobie, która najprawdopodobniej nie przeżyła więcej niż kilka miesięcy. Niemniej jednak autorka wykonała kawałek pięknej pracy pisząc powieść o tym, jak mogło potoczyć się jej życie. Być może nie byłoby tak barwne, a może odwrotnie, może tytułowa córka markizy byłaby dziewczyną zupełnie zwyczajną i przeciętną, która nie osiągnęłaby nic ciekawego w życiu. Tego już nigdy się nie dowiemy, jednak książkę można i warto przeczytać.

Tym, co najbardziej mi się podobało w tej powieści, był sposób w jaki autorka przedstawiła występujące tam postaci. Nie są to płaskie, wycięte z kartonu kukiełki, które nie mają w sobie ani krzty życia. Wręcz przeciwnie, każda z nich kipi humorem i energią, która udziela się także i nam, czytelnikom. To sprawia, że czyta się tę książkę z największą przyjemnością, a śledzenie losów głównej bohaterki staje się tak wciągające, że nie chce się odkładać książki ani na chwilę. Nieczęsto zdarza się tak, że autor tworzy na papierze postaci żyjące własnym życiem, a które jednocześnie idealnie wpisują się w schemat całości powieści.

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, lecz zapewne nie ostatnie. Mam nadzieję, że inne jej powieści także będą prezentowały podobny poziom.

Dodaj komentarz