Czerwona gorączka – alternatywne wizje historii

Zdaje się, że ilu ludzi tym się zajmujących, tyle spojrzeń i wersji historii. Szczególnie, jeśli tematem zajmuje się Polak. Do tego pisarz i miłośnik historii. To wszystko połączone w jeden zbiór opowiadań z zakresu fantastyki zapowiada się na prawdę ciekawie.

„Czerwona gorączka” to zbiór opowiadań, drugi już autorstwa Pilipiuka, w którym nie występuje dobrze wszystkim znana postać Jakuba Wędrowycza. Spotkać można za to inną pilipiukowską kreację, znaną z „2856 kroków”, a mianowicie doktora Pawła Skórzewskiego. Opowiadania w tym tomie nie są ze sobą jakoś szczególnie powiązane, jednak łączą je dwie rzeczy: niecodzienny humor i wszechobecna śmierć. Dziwne połączenie? Nie u Pilipiuka! Jego talent do łączenia mrocznych klimatów z humorystycznym podejściem do życia zaowocował tym właśnie zbiorem opowiadań. Znajdziemy tutaj przedziwne postaci i zaskakujące wydarzenia. Poznamy kulisty tworzenia historii zamieszczanych w gazetach typu „Fakt” czy „Superexpress”, dowiemy się co się dzieje z jędzowatymi nauczycielkami oraz przekonamy się co potrafią duchy załogi zatopionego, a później wydobytego i odremontowanego sterowca. „Czerwona gorączka” to także tytuł opowiadania rozpoczynającego ten tom. W nim doktor Skórzewski znów walczy z tajemniczą chorobą, która zdaje się nie mieć wiele wspólnego z tymi, które znamy w dzisiejszym świecie. Warto też wspomnieć o opowiadaniu, w którym władzę w Europie przejmują wyznawcy islamu. Jest to myślę, że jedno z tych opowiadań, które, szczególnie teraz, wydają się być zapowiedzią przyszłych wydarzeń, a nie tylko wytworem umysłu pisarza. Ogólnie rzecz biorąc „Czerwona gorączka” zawiera opowiadania z zakresu alternatywnej przeszłości, teraźniejszości bądź przyszłości.

Mówiąc całkiem szczerze i otwarcie „Czerwona gorączka” to niezbyt wybitne dzieło. Lecz mimo wszystko czyta się je całkiem przyjemnie. Co z tego, że nie powala, jeśli możemy znów zanurzyć się w ten świat pełen humoru, a jednocześnie tak mroczny, że można go kroić nożem. Moim zdaniem, pomimo tych niedociągnięć i mankamentów, ten zbiór opowiadań zasługuje na uwagę czytelnika. Choćby ze względu właśnie na tę niecodzienną dawkę humoru, potrzebną w naszym szarym życiu, i styl, jak zawsze u Pilipiuka, magiczny. Tak więc polecam takie poczytajki każdemu kto choć trochę uśmiecha się do polskiej fantastyki.

Dodaj komentarz