Delirium – świat bez [miłości]

Umielibyście żyć w świecie bez [miłości]? Bo ja chyba nie. I po przeczytaniu „Delirium” doszłam do wniosku, że świat nie tylko bez [miłości], ale w ogóle bez jakichkolwiek uczuć byłby straszny. Autorka przedstawia nam świat z punktu widzenia młodej dziewczyny i myślę, że to było bardzo dobre posunięcie. Z jednej strony jest ona od dziecka indoktrynowana i nawet przez myśl jej nie przechodzi, że można żyć inaczej. Z drugiej ma ciągle w pamięci historię swojej matki. Życie, jakie ta jej dała było zupełnie inne od znanego jej z późniejszych lat. Chociaż ciężko jest to zrozumieć, dziewczyna z własnej woli odrzuca dar, który przekazała jej matka.

Z drugiej strony, to powieść o walce. Nie tylko ze światem, ale przede wszystkim z samą sobą. Łatwo jest nam myśleć, że zachowalibyśmy się zupełnie inaczej, że żyjąc w świecie wykreowanym w książce walczylibyśmy z systemem. A co jeśli to nie prawda? Jeśli zostalibyśmy tak samo oszukani i poddalibyśmy się wszystkiemu z nieświadomością owieczek idących do rzeźni. Bo, nie oszukujmy się, tak właśnie by się stało. Bądź co bądź propaganda ma wielką moc. Jeszcze większą ma władza, która opiera się na terrorze. Ponadto, łatwo jest wmówić ludziom, że nawet złe rzeczy robi się dla ich dobra. Taka jest już nasza natura. Cieszy mnie jednak, że autorka postawiła na drodze tej dziewczyny kogoś, kto otworzył jej oczy na [miłość].

Także pod względem językowym to bardzo dobra książka. Autorka potrafi przedstawiać losy bohaterów w taki sposób, że po prostu chce się to dalej czytać. Moim zdaniem największym plusem tej książki było przedstawienie zmiany jaka powoli dokonywała się w głównej bohaterce. Było to bardzo ciekawe, śledzenie jak pod wpływem zakazanego uczucia odrzuca wszystkie dotychczasowe przekonania i nie boi się ryzykować byle tylko móc być z ukochanym. W zasadzie na początku wydawało mi się, że to taki typowy romans dla nastolatek, których pełno jest ostatnio wszędzie. Ale jednak ta książka przekonała mnie do siebie tym, że oprócz błahej historyjki kryje w sobie coś więcej. Coś, co sprawia, że zmienia się nasz pogląd na życie i zaczynamy się nim cieszyć. Tak po prostu.

W najbliższym czasie ukażą się także recenzje dwóch kolejnych tomów z tego cyklu, czyli „Pandemonium” oraz „Requiem.

Dodaj komentarz