Demony wojny cz.2 – inwigilacja w Breslau

demonywojnycz2

Recenzja premierowa!

Nasz bohater znów jest na misji. Tym razem nie byle jakiej, bo wysłano go do zajętego wciąż przez Niemców Breslau, gdzie ma za zadanie wydobyć z niejakiej Ingi von Bredov miejsce ukrycia archiwum Himmlera – tajnych dokumentów zawierających plany nowoczesnej broni, która pomogłaby odrodzić się Trzeciej Rzeszy. A ponieważ Stalinowi niezmiernie przypadła do gustu rywalizacja pomiędzy GRU a NKWD można liczyć na to, że Razumowski i jego ekipa nie będą mieli łatwego zadania. Trzeba wręcz powiedzieć, że będzie to śmiertelnie niebezpieczne zadanie, bo zagrożenie czyha z każdej strony: i od wrogów i od swoich. Nikt bowiem nie łudzi się, że towarzysz Beria zawaha się przed użyciem najbardziej perfidnych środków byle tylko zemścić się na pułkowniku i osiągnąć sukces za wszelką cenę.

Już od pierwszego zdania pierwszego rozdziału zostajemy wrzuceni w całkowicie nową sytuację. Z jednej strony na początku nie bardzo wiadomo co się dzieje i dlaczego, po chwili jednak wchodzimy gładko w rytm powieści, który porywa swoim wartkim nurtem. Trzeba przyznać uczciwie, że do trzeciej części Demonów autor przyłożył się bardziej niż do drugiej. Jak dla mnie ta powieść była na tym samym poziomie, jeśli nawet nie wyższym, co „Demony Leningradu”. Pewnie dzięki temu, że zamiast odwołań do poprzednich książek Przechrzta stworzył coś od nowa. Coś, czego jeszcze nie było, w zupełnie innym miejscu i z innymi bohaterami. W pewien sposób także sam Razumowski się zmienił. Czy sprawił to wyjazd na teren wroga, czy przeżycia, których doświadczył w okresie ostatnich kilku lat, w ciągu których pracował na zlecenie najważniejszego człowieka w ZSRR.

Dodaj komentarz