Diabeł ubiera się u Prady – cena kariery

Andrea Sachs to zwykła dziewczyna z prowincji jakich wiele. Wyróżnia ją jednak to, że otrzymała niezwykłą szansę, by spełnić swoje największe marzenie. Cena jego realizacji jest bardzo wysoka, choć przeliczyć ją na dobra materialne jest bardzo trudno. Szansa na zostanie wpływową osobą w świecie mody może okazać się początkiem końca jej ułożonego życia. Czy młoda dziennikarka poradzi sobie w wielkim świecie z szefową-despotką i ułoży życie tak jak tego pragnie?

Kiedy Andrea przyjeżdża do Nowego Jorku dostaje szansę swojego życia: zostaje asystentką Mirandy Priestly, redaktor naczelnej miesięcznika „Runway”. Dzięki tej posadzie stanie przed nią możliwość pracy w dowolnie przez nią wybranym magazynie modowym. Jedyne co musi zrobić to przez rok wytrwać u boku tyrana, jakim jest Miranda. Co, jak się okazuje, wcale nie jest takie proste, bowiem praca marzeń okazuje się być koszmarem, niszczącym jej prywatne życie. Dziennikarka musi być dyspozycyjna przez cały czas, nie może nic zaplanować, jest, dosłownie, dziewczynką na posyłki, która spełnia wszelkie zachcianki swojej szefowej. Taki tryb życia odbija się nie tylko na jej relacjach z innymi, lecz także na niej samej.

„Diabeł ubiera się u Prady” to książka o tym, że czasem droga do spełnienia naszych marzeń nie jest usłana różami. A wręcz przeciwnie, jest ciężka i wyboista. Warto też odpowiedzieć sobie na pytanie, czy to całe poświęcenie, praca i trud jaki wkładamy w to, aby coś osiągnąć, jest warte zamierzonego celu. Może jednak praca, choćby najlepsza, w tym, co się kocha, nie jest warta tego, aby poświęcać dla niej swoje życie osobiste. I to tylko z powodu tego, że szefowa jest psychopatką uwielbiającą dręczenie swoich pracowników. Powieść, choć z pozoru wydaje się banalna, próbuje znaleźć odpowiedź na to pytanie. Przy okazji pokazując na przykładzie Andrei jak wygląda ten „wielki świat” od środka.

Jak dla mnie książka jest na prawdę dobra. Mądra, czasami zabawna. Autorka próbuje pokazać w niej coś więcej, niż tylko błahą historyjkę młodej dziewczyny w wielkim mieście i, moim zdaniem, wyszło jej to na prawdę dobrze. Powieść jest napisana przyjemnym stylem, język jest lekki i dobrze się ją czyta. Fabuła nie nudzi, wręcz przeciwnie, ciągle uczestniczymy w wirze wydarzeń, w którym znajduje się główna bohaterka. Książka godna polecenia. Przede wszystkim paniom, bo panów chyba niezbyt interesują takie kobiece książki, gdzie ciągle przewijają się nazwiska najbardziej znanych projektantów mody. : )

Dodaj komentarz