Dobra córka – uporać się z przeszłością

O czym jest ta książka?

W niewielkim miasteczku, w domu na uboczu wydarza się tragedia. Matka dwójki dorastających córek zostaje brutalnie zamordowana na ich oczach. One same także stają się ofiarami tego bestialskiego napadu, jednak cudem udaje im się ujść z życiem. Po tych wydarzeniach drogi obu sióstr skręcają w przeciwne strony: jedna robi wielką karierę w ogromnej kancelarii w Nowym Jorku, druga, u boku ojca, prowadzi własną kancelarię u miejscu, gdzie się urodziły. Dwadzieścia osiem lat później pewnego ranka na szkolnym korytarzu rozgrywa się inny dramat: uzbrojona w rewolwer młoda dziewczyna zabija jednego z nauczycieli i jedną z młodszych uczennic. Na miejscu zdarzenia znajduje się młodsza z sióstr, Charlotte. Ona też jako pierwsza podejmuje się obrony napastniczki. Nie spodziewa się jednak, że ta sprawa nie tylko zmusi ją do kontaktu z siostrą, ale i do zmierzenia się z wydarzeniami z przeszłości.

Właściwie od zawsze wolałam thrillery od kryminałów. Nie powiem, żebym całkiem nielubiła tych drugich. Niemniej jednak wciąż bardziej przekonuje mnie oddziaływanie psychologiczne na czytelnika niż epatowanie krwią i martwymi ciałami. Dlatego też sięgnęłam po książkę „Dobra córka” i muszę przyznać, że to co otrzymałam spełniło moje najbardziej wygórowane oczekiwania. Zaczyna się dość brutalnie, bo od zamordowania matki na oczach jej dzieci. Później mamy jeszcze podwójne zabójstwo w szkole, jednak autorka stawia to wszystko jedynie jako pretekst do opisania innych wydarzeń. Dzięki temu, że na samym początku poznajemy fakty dotyczące zdarzeń z przeszłości obu, dorosłych już teraz sióstr, daje możliwość poprowadzenia tej sprawy dalej. A żeby to zrobić potrzebny był impuls – w tym wypadku zabójstwo w szkole. Pozornie obie te sprawy nie mają ze sobą najmniejszego związku. Jednak krok po kroku autorka prowadzi nas coraz bliżej rozwiązania, ujawnia fakty powoli, pozwalając czytelnikowi samemu wydedukować przebieg wydarzeń. Miejscami celowo wprowadza w błąd bądź nie odkrywa wszystkich kart. To jedynie podsyca i tak napiętą już sytuację. Bardzo doceniam taki sposób narracji i przyznam szczerze, że wprost nie mogłam się oderwać od lektury tej książki.

Myślę, że wielkim atutem książki „Dobra córka” są postacie obu sióstr. Wyraźniej widać, że wszystkie występujące w powieści postaci zostały dokładnie dopracowane, jednakże to one dwie stanowią oś tej książki. I jako takie sprawdzają się doskonale. Zdecydowanie są to bohaterki o silnych osobowościach, które odznaczają się na tle innych. Nie da się w pewnym sensie nie podziwiać ich hartu ducha i woli przetrwania. Upartości w najlepszym tego słowa znaczeniu. Zamiast zrobić z nich zgorzkniałe kobiety obwiniające świat o wszystkie doznane krzywdy, autorka uczyniła je dostatecznie silnymi, aby wyszły z całej tej sytuacji obronną ręką. Czasem tylko zdarzają im się chwile słabości, nigdy jednak nie jest to powód do tego, aby się poddać. Z drugiej strony docenić również trzeba konstrukcję narracji w tej powieści. Jak już wcześniej wspominałam, autorka świetnie buduje napięcie, tak niezbędne przecież w tego rodzaju książkach. Zdecydowanie przyciąga uwagę czytelnika i nie pozwala ani na chwilę oderwać się od tego, co dzieje się na kartach powieści. Ponadto umiejętnie wplata również w to wszystko wątki rodzinne. Pojednanie sióstr, ich relacje z ojcem, a także kłopoty małżeńskie Charlotte. Wszystko to razem sprawia, że książka staje się bardziej autentyczna, a co za tym idzie bardziej godna uwagi.

Być może jestem w swojej opinii nieco stronnicza, z uwagi na moje zainteresowanie tego rodzaju książkami. Niemniej jednak jest to po prostu kawałek naprawdę dobrej literatury, który zdecydowanie zasługuje na uwagę czytelnika, niezależnie od jego preferencji. Wyraziste postaci, wartka akcja i interesująca zagadka kryjąca się w przeszłości (chociaż wydawać by się mogło, że wiemy o niej wszystko). Autorka bardzo umiejętnie łączy wszystkie te elementy w spójną i przekonującą całość. Po raz kolejny udowadniając, że zdecydowanie zna się na tym, co robi. Nie jest to moja pierwsza książka, która wyszła spod pióra Karin Slaughter i z decydowanie nie będzie ostatnią. Warsztat pisarski tej autorki doskonale odpowiada moim gustom literackim i myślę, że na prawdę jest wart tego, aby czytelnik poświęcił mu swoją uwagę i czas. Wszystko tutaj jest niezwykle precyzyjnie dopracowane i widać, że pisarka ze swojej strony stara się oddać w ręce czytających jej twórczość coś dobrego.

Dodaj komentarz