Dobrana para – miłość odgórnie zaplanowana

O czym jest ta książka?

Niniver Carrick wbrew swoim najśmielszym oczekiwaniom zostaje przywódczynią klanu. Funkcja bardzo do niej pasująca, niemniej jednak w pewnych aspektach dość uciążliwa. Tym bardziej, że Niniver jest sama i właśnie pilnie potrzebuje pomocy silnej męskiej ręki. Natomiast Marcus Cynster jest mężczyzną, który jak najbardziej może takąż rękę zaoferować. A nawet całe, całkiem niczego sobie męskie ciało. Wystarczy go tyko o to poprosić. Niniver nie ma już innego wyjścia i w końcu decyduje się na ten krok. Nie ma jednak pojęcia jakie czekają na nią komplikacje wynikające z mieszkania pod jednym dachem z mężczyzną, o którym marzy od lat.

Lubię czytać romanse. Chyba najbardziej dlatego, że tam wszystko jest takie proste, nawet jeśli występują jakieś komplikacje. Jest dwoje ludzi, spotykają się i już od razu wiadomo, że będą żyć razem długo i szczęśliwie. A że na początku się nie dogadują? Że jakieś tajemnice z przeszłości kładą się cieniem na nowym związku? A kto by się tym przejmował? Skoro i tak wszystko jest już z góry zaplanowane – mają być razem i koniec! Przy takim postawieniu sprawy nawet największe trudności nie nie wydają się ani trochę przerażające czy nawet uciążliwe. Widzimy je raczej jako ciekawe wydarzenia, które wiodą nas do znajomego celu. I to jest właśnie to, co podoba mi się w romansach. Ta stałość, która sprawia, że możemy na kilka godzin oderwać się od codzienności, poemocjonować się co nieco cudzymi problemami, aby na sam koniec odłożyć książkę na półkę z poczuciem, że wszystko dobrze się skończyło.

Chociaż zazwyczaj narzekam na powtarzalności i schematy, to jednak uważam, że w romansie tak właśnie powinno być. Że jakkolwiek historie poszczególnych par są oczywiście różne, to jednak zasada działania pozostaje niezmienna. Daje to podczas czytania poczucie stąpania po pewnym gruncie: nawet jeśli w jakimś momencie wygląda to wszystko nieciekawie, to jednak wiadomo, że i tak skończy się dobrze. Muszę powiedzieć, że pod tym względem wyrastam na fankę autorki zarówno „Dobranej pary”, jak i innych romansów opisujących losy rodziny Cynsterów. Kiedy bowiem sięgam po jej książki, od razu wiem, że to będą bardzo ciepłe historie, napisane przyjemnym językiem i ze sporą dawką humoru. Ponadto potrafi świetnie oddać klimat czasów, w których dzieją się jej historie wraz ze wszystkimi zwyczajami i zasadami etykiety. Można wraz z bohaterami przenieść się do czasów, kiedy strojem obowiązującym były gorsety i krynoliny, a kobiety miały obowiązek poruszać się wszędzie w towarzystwie przyzwoitki.

Poza tym fajnie jest czytać takie historie wiedząc, że bohaterowie na prawdę do siebie pasują. I oni o tym wiedzą i my, czytelnicy, też. A mimo to bronią się przed tym uczuciem, z przeróżnych powodów. A później, stopniowo przekonują się, że jednak od tego nie ma ucieczki, że ta druga osoba jest im pisana i tak już po prostu jest i będzie, nie ma innego wyjścia. Zazwyczaj jedna ze stron musi przekonać tę drugą do zmiany zdania i wtedy robi się jeszcze ciekawiej. Podobnie jest w „Dobranej parze”, gdzie główny bohater musi przekonać wybrankę swego serca, że wcale nie jest taki jak inni mężczyźni. Cóż, zadanie trudne, ale mimo wszystko wykonalne. I właśnie te starania są samą esencją romansów i tak na prawdę najciekawszą częścią całej historii. Taką walkę zawsze jest warto obejrzeć, nawet znając jej wynik.

Dodaj komentarz