Dom wzajemnych rozkoszy – totalne rozczarowanie

Podczas lektury pierwszych kilkudziesięciu stron tej książki jeszcze uważałam, że autorka miała fajny pomysł na stworzenie czegoś ciekawego. Dość nietypowe prowadzenie narracji poprzez prezentowanie poszczególnych uczestników nowego show i ich historii wydawało się być kluczem do sukcesu. Jak się jednak okazało, bardziej się pomylić nie mogłam w tym względzie. W pewnym momencie fabuła stała się mdła i w zasadzie nie za bardzo było wiadomo o co w tym wszystkim w ogóle chodzi. Szeroko zapowiadany na tylnej okładce wątek kryminalny okazał się być totalną kpiną. Chyba jedynym jego zadaniem było przyciągnięcie większej liczby czytelników. Ogólnie odnoszę wrażenie, że wydawca barwnym opisem fabuły próbował nadrobić braki w książce, jednocześnie jednak oszukując swoich klientów i mamiąc ich obietnicą rozrywki na poziomie, której w książce można, że tak to ujmę, ze świecą szukać. Osobiście czuję się rozczarowana lekturą, która nie wzbudziła we mnie ani emocji oczekiwanych ani jakichkolwiek innych.

Osoby, które spodziewały się po tej książce jakichś niesamowitych seksualnych przygód, jakie przytrafiły się jej bohaterom, bardzo się rozczarują. Autorka zrobiła z tej książki „lamentownik polski”. I to dosłownie. Uczestnicy programu bowiem zamiast opowiadać pikantne szczegóły ze swojego życia, dzielą się tym, co im w życiu nie wyszło. Po co? Dlaczego? A kto to może wiedzieć, jakim cudem zamiast erotycznych historii zostajemy poczęstowani prozą codziennego życia? Nie widzę głębszego sensu w tworzeniu takich książek. Mamy na dość swoich problemów, a jeśli nie, wystarczy zapytać sąsiadkę. Ona z pewnością chętnie podzieli się tym, co jej leży na sercu. Dopisywanie do tego jakichś psychologicznych teorii jest tak samo zasadne, jak i w przypadku Greya. W książce „Dom wzajemnych rozkoszy” możemy znaleźć wszystko, tylko nie to, czego oczekiwaliśmy po szumnych zapowiedziach. Pomieszanie różnych niedokończonych wątków sprawia wrażenie, jakby ta książka była dopiero w fazie projektu, a nie już ukończonym dziełem. Zdecydowanie nie polecam.

Dodaj komentarz