Dominic + Bronagh – irlandzki romans

O czym jest ta książka?

Dominic: Życie Bronagh Murphy nie jest może najlepszym z możliwych, jednak jej samej zdaje się to nie przeszkadzać. Od śmierci rodziców mieszka tylko z siostrą i nie jest zbyt towarzyska. Kiedy w jej życie wkracza z hukiem Dominic Slater wydaje się, że będzie po prostu kolejnym problemem, który będzie musiała zignorować. Nie wie jednak jeszcze o tym, że ten chłopak nie da tak szybko za wygraną. Ostatecznie, Dominic zdobywa to, czego pragnie.
Bronagh: W dniu dwudziestych pierwszych urodzin Bronagh, jej chłopak Dominic robi wszystko, aby dziewczyna bawiła się jak najlepiej. Jednak najwidoczniej oboje mają zupełnie inne definicje dobrej rozrywki, ponieważ co chwila wybuchają między nimi kłótnie. Nie jest to jednak nic nowego – wybuchowe charaktery obojga nie sprzyjają spokojnej atmosferze. Jednak tego dnia Dominic postanawia coś zmienić w ich wspólnym życiu, stawiając swoją ukochaną przed dość trudnym wyzwaniem. Czy Bronagh uda się zatrzymać to, co kocha?

Muszę przyznać, że na początku podchodziłam dość sceptycznie do tych książek. Szczególnie, kiedy dowiedziałam się, że oboje bohaterów ma mniej lat niż ja. A jednak już po kilku stronach dałam się porwać narracji i, nie wiedząc nawet kiedy, zakochałam się w tej serii. Chyba przede wszystkim dlatego, że tutaj wszystko dzieje się tak szybko. I nie ma żadnych stanów pośrednich. Dwójka głównych bohaterów ma tak silne charaktery, że trudno się spodziewać po nich, że ich relacja będzie raczej z rodzaju tych nudnych. Ciągłe kłótnie, bójki i wszelkie inne starcia dodają lekturze nie tylko tempa, ale i specyficznej atmosfery, zaprawionej nutką humoru. Jest w tym coś, co przyciąga jak magnes i nie pozwala oderwać się czytelnikowi aż do ostatniej strony. To trochę jak z oglądaniem filmu akcji: fabuła może nie jest jakaś szczególnie porywająca, ale dzieje się tyle, że po prostu nie można przestać tego oglądać. Ale to akurat dobrze. Ja czasem lubię poczytać coś, dzięki czemu mogę na chwilę oderwać się od rzeczywistości i nie zastanawiać się nad każdym słowem w książce.

Tak w sumie to największą zaletą tych książek, są ich bohaterowie. Dominic i Bronagh z pewnością nie pozwalają się nudzić. Mówiłam już o tym, że oboje są silnymi osobowościami, niemniej jednak trzeba dodać, że są również świetnie wykreowani. Autorka przedstawia ich bardzo autentycznie, dzięki czemu zyskuje na wiarygodności cała ta historia. Podoba mi się to, że są tacy niezależni. A jednocześnie niezwykle troszczą się o tych, których uważają za swoją rodzinę czy najbliższych przyjaciół. Jest coś takiego, co sprawia, że bardziej ich lubię i właśnie jest to chyba ta uczuciowość. Nawet pod maską nieprzejednania i wiecznej kłótni ze światem Bronagh widać, że kiedy o kogoś dba, to nie ma dla niej rzeczy, której by dla tej osoby nie zrobiła. To samo można powiedzieć o braciach Slater. Choć każdy z nich zdecydowanie nie jest wzorem do naśladowania, to jednak mają w sobie coś, co sprawia, że postrzegamy ich jako dobrych ludzi. Dlatego też nie mogę się doczekać kolejnych tomów z tej serii, bo jestem przekonana, że poznawanie każdego z braci po kolei oraz ich towarzyszek będzie czystą przyjemnością.

„Dominic” i „Bronagh” to książki o klasycznej relacji love-hate, tak bardzo dziś popularnej w literaturze erotyczno-romansowej. Jednak L. A. Casey podniosła ją o poziom wyżej. Uczucia, jakie żywią do siebie bohaterowie są naprawdę bardzo silne. Od chwili, kiedy się spotykają zaczyna między nimi iskrzyć, chociaż z początku wydaje się, że w żadnym wypadku miłości z tego nie będzie. Z drugiej strony ta ich namiętność ma też odzwierciedlenie w ogólnym podejściu do życia. Przyznaję szczerze, że być może nie są to powieści z najwyższej literackiej półki. Niemniej jednak uważam, że i takich książek od czasu do czasu potrzebujemy. Po to, aby na moment zapomnieć o własnym życiu i wciągnąć się w cudze problemy. Aby poczytać o miłości, która z pozoru nie ma szans, żeby w ogóle zaistnieć. Na koniec zaś po to, aby uśmiechnąć się w niektórych momentach i po prostu cieszyć się lekką i niezobowiązującą lekturą. Seria Bracia Slater z pewnością do takich się zalicza i z niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnych tomów, by znów mieć możliwość znalezienia się tym, bądź co bądź przyjemnym, świecie.

Dodaj komentarz