Druga szansa – otwórz oczy

drugaszansa

Budzisz się w zupełnie nieznanym sobie miejscu. W lustrze obca twarz. Gdzie ja jestem? – pytasz siebie-nie siebie, tej dziwnej osoby, której nie pamiętasz, od której przejąłeś ciało. Po jakimś czasie ktoś przychodzi, podaje ci tabletki. Zasypiasz, budzisz się, ciągle nic nie pamiętasz. Tak mija dzień za dniem, i kolejny, wszystkie wypełnione pustką i psychotropami. Bo przecież one mają pomóc; nie możesz się denerwować, więc nikt nie chce powiedzieć ci, dlaczego tu jesteś, gdzie jest twoja rodzina. Koszmar prawda? Błędne koło, z którego nie ma ucieczki. Nie wiesz już, co się dzieje na zewnątrz ciebie, co jest prawdą a co nie. Zegar jednak tyka, a upływający czas nie działa na twoją korzyść. Chcesz się uwolnić – otwórz oczy. Tylko… jak?

Julia, główna bohaterka powieści, obudziła się właśnie w takim koszmarze. Złym śnie o nazwie „Druga Szansa”. Na szczęście dość szybko dochodzi do wniosku, że jedynym wyjściem jest zmniejszenie dawki leków na tyle, żeby mogła normalnie funkcjonować. Z drugiej strony odstawienie psychotropów powoduje omamy, wzrokowe i słuchowe. Tajemnicza postać dziewczyny z rudymi włosami mówi jej, żeby się obudziła. Otworzyła oczy. Ale czemu?! Przecież dziewczyna nie śpi. W krótkim czasie Julia, z pomocą młodych ludzi poznanych w ośrodku, przekonuje się, że zakład zamknięty, w którym przebywają, wcale nie jest taki, na jaki wygląda. Coś tu jest bardzo nie w porządku, a jedyną szansą na odkrycie tajemnic jest owiane tajemnicą archiwum. A co jeśli nic nie jest prawdziwe? Jeśli wystarczy tylko otworzyć oczy?

„Druga szansa” to zdecydowanie najlepsza powieść Katarzyny Bereniki Miszczuk, a przeczytałam jak dotąd wszystko, co ta autorka napisała. Niepokojąca, trzymająca w niepewności, w pewnej jakiejś nerwowości właściwie do samego końca. Wyraziste postaci, mocno nakreślony obraz zakładu zamkniętego, w którym każdy z pacjentów cierpi na zaniki pamięci, każdy stracił rodzinę i tylko lekarze się nim opiekują. Czy jednak na pewno wszystko jest tu takie jak się wydaje na pierwszy rzut oka? Niczego nie można być pewnym. Na koniec może okazać się, że rozwiązanie tej zagadki jest tak skomplikowane, że nikt nie będzie w stanie w nie uwierzyć.

Na koniec piosenka, która w pewien sposób wydaje mi się bardzo związana z tą książką. Pasuje do niej.

The Cure – Lullaby

Dodaj komentarz