Dziewczyna, która wróciła – przyjaciółki na zawsze

O czym jest ta książka?

Po trzech latach od wydarzeń, które wywróciły jej świat do góry nogami, Jules Bright dowiaduje się, że sprawczyni jej nieszczęścia właśnie wychodzi z więzienia. Na dodatek postanawia wprowadzić się do swojego domu rodzinnego, tuż po nosem kobiety, którą zniszczyła. Zdaje się w ogóle nie przejmować faktem, że ludzie w miasteczku uważają ją za morderczynię i że w którymś momencie może paść ofiarą linczu. Otacza się fałszywymi przyjaciółmi, którzy trwają przy niej ze względu na jej bogactwo. Czy raczej bogactwo jej ojca. Sytuacja pomiędzy Jules a Amelią staje się coraz bardziej napięta, nawet pomimo tego, że od wyjścia tej drugiej z więzienia kobiety nawet się nie spotkały. Krążą jednak wokół siebie, a kiedy w końcu nastąpi konfrontacja… Trudno przewidzieć,
co się wtedy stanie. I kto wyjdzie z tego pojedynku bez szwanku.

Lubię thrillery głównie za to, że maja swój mroczny klimat. Zdarzają się oczywiście również bardzo klimatyczne kryminały, niemniej jednak to właśnie thriller ma budować to napięcie. Wpływać na czytelnika nieco subtelniej niż poprzez rozrzucanie flaków i lejącą się zewsząd krew. Dlatego też kiedy pojawiła się okazja do przeczytania „Dziewczyny, która wróciła” nie wahałam się ani chwili. I chociaż przyznam szczerze, że liczyłam na odrobinę więcej, to jednak cieszę się, że trafiłam na tę książkę. Jako thriller psychologiczny ta powieść skupia się głównie na przeżyciach głównej bohaterki, Jules Brigh. Jej poukładane, niemal doskonałe życie w jednej chwili zostało zniszczone, a główną sprawczynią całego nieszczęścia jest Amelia Quentin. Kiedy więc morderczyni wychodzi z więzienia, Jules nie bardzo potrafi sobie z tym poradzić. Biorąc jednocześnie pod uwagę fakt, że Amelia wprowadza się do swojego dawnego domu, w pewnym momencie uświadamiamy sobie, że w zasadzie nie wiadomo, która z kobiet jest bardziej zagrożona. Psychopatka-morderczyni czy może zrozpaczona matka dziecka, które zostało jej brutalnie odebrane? Atmosfera staje się coraz bardziej nerwowa, kiedy uświadamiamy sobie, że tutaj na prawdę wszystko się może zdarzyć. I w zasadzie nie wiadomo, kto kogo nienawidzi bardziej. Konfrontacja twarzą w twarz tych dwóch kobiet, jeśli dojdzie kiedyś do skutku, z pewnością nie będzie łagodną pogawędką.

Ponieważ autorka zaczęła swoją opowieść trzy lata po głównych wydarzeniach dziejących się w powieści, zmusza swoją główna bohaterkę do tego, aby przypomniała sobie, jak bardzo szczęśliwa była kiedyś. I że to szczęście już nigdy nie będzie jej udziałem. Miliony lat temu, chociaż w rzeczywistości nie było to aż tak dawno, w zupełnie innej rzeczywistości, Jules Bright prowadziła szczęśliwe życie matki i żony. A także współwłaścicielki przepięknego pubu położonego w niewielkiej nadmorskiej miejscowości. Małżeństwu Brightów trafiła się okazja jedyna w życiu: wygrali na loterii wielkie pieniądze. Z czasem spełnia się również ich drugie największe marzenie: rodzi im się córeczka, którą nazywają Daisy. Od razu staje się oczkiem w głowie swoich rodziców, potrafi sobie również zjednać każdego, kogo spotka na swojej drodze. Jest niezwykle towarzyską i sympatyczną dziewczyną. Nic więc dziwnego, że nawet tak aspołeczna osoba jak Amelia Quentin chce się z nią zaprzyjaźnić. Daisy i Amelia są swoim zupełnym przeciwieństwem. Pomimo tego ta druga postawiła sobie za cel stanie się dokładnie taką, jak jej przyjaciółka. Efekt jest jednak upiorny: Amelia upodabnia się z wyglądu do Daisy, chociaż charakteru zmienić nie potrafiła. Wszystko to razem daje groteskową parodię sympatycznej i uwielbianej przez wszystkich dziewczyny. W pewnym momencie Daisy ma dość tego naśladownictwa i stara się rozluźnić więzi z przyjaciółką, którą dotąd traktowała zawsze bardzo dobrze. Nie wie jednak, że Amelii Quentin nie można porzucić. I uświadomienie sobie tego błędu będzie najboleśniejszą lekcją w jej życiu.

„Dziewczyna, która wróciła” to powieść, którą ciężko zapomnieć. Z jednej strony ze względu na temat powieści, z drugiej zaś z uwagi na warsztat autorki. Pomimo tego, że zabrakło mi nieco „mroczności” klimatu, która dodałaby tej powieści mocniejszego rysu, uważam, że to dobra książka. Czytałam ją z dużym zaciekawieniem, niepewna co jeszcze może się tu wydarzyć i głodna tego, aby dowiedzieć się, co tak naprawdę zaszło w przeszłości głównej bohaterki. Dobra konstrukcja powieści pozwala na zapoznanie się ze wszystkimi wątkami w odpowiedniej kolejności. Szczerze polecam do przeczytania, ponieważ autorka wybrała dobry temat i sobie z nim poradziła. Świetnie potrafiła oddać wszelkie emocje (lub ich brak) u swoich bohaterów. Każdy z nich zdaje się być postacią z krwi i kości, którą zapamiętamy na dłużej. Być może jako wyjątek postawiłabym tutaj Amelię, o której w sumie nie wiadomo zbyt wiele. Jest raczej bohaterką, którą oglądamy z zewnątrz oczami innych ludzi. Nie jest to zbyt korzystne, chociaż wytłumaczalne tym, że autorka na narratorkę swojej opowieści wybrała Jules Bright, wobec czego ograniczyła się do tego, żeby opowiedzieć tę historię z jej punktu widzenia. Trochę szkoda, ponieważ w tym wypadku z pewnością bardziej korzystny byłby narrator wszechwiedzący. Tak czy inaczej polecam, bo książka warta jest uwagi.

Dodaj komentarz