Dziewczyna z pomarańczami – kim jesteś nieznajoma?

Są takie książki i takie historie, które nie łatwo jest czytać. Nie łatwo też umykają one pamięci. Książka „Dziewczyna z pomarańczami” zdecydowanie należy do tej kategorii. Nie jest to łatwa lektura, zdecydowanie. Jednakże po jednokrotnym sięgnięciu po tę książkę pozostaje pewien głód, który można zaspokoić ponowną jej lekturą. Również poruszająca historia w niej zawarta zostanie na długo w naszej pamięci.

Piętnastoletni chłopak znajduje dziwny list swego zmarłego przed laty ojca. Nie pamięta on swego rodzica zbyt dobrze, gdyż był mały gdy ten przegrał walkę z rakiem. Jedyny jego obraz stworzył sobie na podstawie rodzinnych opowiadań i zdjęć. Kiedy więc odkrywa, że jego ojciec, przeświadczony o swojej rychłej już śmierci, pozostawił mu tak niezwykłą historię jest zdumiony. Tym bardziej, że to historia miłosna dotycząca… jego rodziców. Mężczyzna w swoim liście opisuje w jaki sposób poznał i pokochał jego matkę. Prowadzi go przez wszystkie zawiłości ich znajomości niczego nie ukrywając.

Jednak historia miłosna nie jest tu jedynym wątkiem, choć niewątpliwie najważniejszym. Także i ta książka autora znanego przede wszystkim ze „Świata Zofii”, ma w sobie wątki filozoficzne. Mężczyzna pisząc swój list, robił to z nadzieją, że jego syn, w momencie czytania go, będzie już na tyle dojrzały, by zrozumieć to, co chciał mu przekazać: o życiu, śmierci, o miłości. Jest to bowiem niezwykła próba wprowadzenia młodego człowieka w zawiłości ludzkiego życia. Jest to książka niebanalna, z rodzaju tych, które zmieniają nasz punkt widzenia, postrzegania świata. Jednocześnie lekka i trudna lektura. Potrzeba bowiem „wczytać” się w nią, by zrozumieć i w pełni docenić jej piękno. Moim zdaniem to książka uniwersalna, dla każdego czytelnika. Tym samym zajmuje poczesne miejsce na mojej liście książek do przeczytania przed śmiercią. : )

Dodaj komentarz