Emma – do trzech razy sztuka

Powieści Jane Austen gościły na mojej stronie już wielokrotnie. Nic jednak dziwnego, bo akurat ona, jak żaden inny twórca, potrafi jednocześnie czytelnika rozśmieszyć i sprawić, by zaczął przejmować się losami swoich bohaterów. Właśnie chyba takie pojęcie można sobie wyrobić o tym, jak widziany by był czytelnik jej wiktoriańskich powieści: ktoś w rodzaju bóstwa, które patrzy z dobrodusznym uśmiechem na to, co dzieje się na kartach jej barwnych historii.

Tytułowa Emma to typowa panienka z dobrego domu. Nieco rozpuszczona, lecz nie za bardzo, ciut leniwa, choć zdolna. Potrafi zjednać sobie każdego swoim ujmującym sposobem bycia. Nie jest bynajmniej głupia, jak większość głównych bohaterek tej pisarki jest obdarzona sporą dozą inteligencji, którą potrafi dobrze wykorzystać. Życie w małym miasteczku, a właściwie na jego uboczu, bowiem od Hartfield trzeba przejść kawałek, by odwiedzić sąsiadów, nie dostarcza młodej dziewczynie zbyt wielu wrażeń. Tym bardziej, że jej guwernantka i najlepsza przyjaciółka w jednej osobie właśnie wyszła za mąż. Cóż z tego, że zamieszkali z mężem zaledwie pół mili dalej? To już nie to samo, kiedy trzeba samotnie spędzać dnie opiekując się ojcem. Jedyną jej pociechą staje się Harriet, dziewczyna, której pochodzenie jest nie do końca jasne, ponieważ ojciec jej nie chciał przyznawać się do nieślubnego dziecka. Może także liczyć na odwiedziny starego przyjaciela domu, pana Knightleya. Nic jednak nie dostarcza Emmie takiej rozrywki, jak swatanie znajomych. Po jednym udanym małżeństwie postanowiła kontynuować swoje dzieło. I tu właśnie zaczyna się cała opowieść o przeróżnych bardziej i mniej zabawnych perypetiach młodej swatki. A jak to u Jane Austen bywa wszystko dobrze kończy się ślubem. 🙂

Mimo, że zdarzyło mi się usłyszeć kilka nawet bardzo niepochlebnych uwag na temat „Emmy”, to ja z całym uporem i przekonaniem będę twierdzić, że to pozycja wcale nie gorsza od „Dumy i uprzedzenia” czy też „Rozważnej i romantycznej”. Pisarka także tutaj z właściwą sobie swadą opisuje życie codzienne śmietanki towarzyskiej w niewielkiej miejscowości. Obdarzając nieprzeciętnym zmysłem obserwacji i sporą dawką inteligentnego humoru swoją główną bohaterkę stworzyła postać bardzo nieprzeciętną. Emma, choć popełnia błędy, potrafi się do nich przyznać i je naprawić. Już samo to zjednuje jej serce czytelnika. Niektórzy inni bohaterowie nas nużą bądź irytują, jednak to wszystko składa się na tak niezwykłą opowieść, jest tak tego częścią, że nie sposób jest powiedzieć złe słowo nawet o pani Elton, której chyba nikt nie polubi. 😀 Niemniej jednak, myślę, że niesłusznie „Emma” jest w pewnym sensie zaniedbywana. Jak chyba każda powieść tej autorki weszła już do klasyki literatury, jednak jest o wiele mniej popularna, niż jej doskonale wszystkim znane „siostry”.

Polecam, bo to na prawdę jedna z tych książek, przy których można odpocząć, a jednocześnie zdać sobie sprawę z tego, jak mało zmieniło w stosunkach międzyludzkich się od czasu, kiedy ta powieść powstała. Zakupić można tutaj.

Dodaj komentarz