Ewangelia według kata – spowiedź ‚opricznika’

Książek, które miały za zadanie rozliczenie się z przeszłością powstało już wiele. Polska literatura obfituje w pozycje traktujące o sowieckich obozach, o przerażających realiach życia pod skrzydłami ZSRR. Jak jednak kremlowska machina śmierci wyglądała z drugiej strony? Czy to jedynie ci, którzy byli u władzy są odpowiedzialni za całość terroru? A może za tym wszystkim stoi ktoś jeszcze? Ktoś, kto był nie tylko ślepym wykonawcą rozkazów, lecz także inspiratorem, drapieżnikiem o nieprzeciętnie silnym instynkcie przetrwania…

„Ewangelia wg kata” napisana przez dwóch rosyjskich pisarzy, braci Arkadija i Gieorgija Wajnerów, to ostateczna rozgrywka pomiędzy profesorem prawa Pawłem Chwatkinem a jego przeszłością, która kryje wiele tajemnic, nawet przed najbliższymi mu ludźmi. Paweł Chwatkin, tytułowy kat, wcale na takowego nie wygląda. Jest mężczyzną w sile wieku, lubianym i szanowanym przez studentów profesorem prawa. Pewnego dnia jednak daje znać o sobie jego przeszłość pod postacią tajemniczego Palacza. Początkowo wraz z głównym bohaterem, który opowiada całą historię, cofamy się do czasu śmierci Wielkiego Bossa Józefa Stalina. Później, stopniowo, zostajemy coraz bardziej wciągnięci w otchłań jego przeszłości. Poznajemy go lepiej, dostrzegamy nieprzeciętną inteligencję, instynkt przetrwania, a także niezwykłe okrucieństwo.

Powieść ta jest tak skonstruowana, że mimowolnie odczuwamy coś w rodzaju więzi ze zbrodniarzem, opowiadającym swoją krwawą historię. Szukamy powodów, aby go usprawiedliwić, lecz to spowiedź bez skruchy, a więc i bez przebaczenia. Chwatkin przystępując do tej swoistej „spowiedzi” nie żałuje niczego, nie zamierza się zmieniać. On po prostu po raz ostatni w życiu walczy z wrogiem, tak jak robił to tyle razy przed ponad dwudziestoma laty. Owym wrogiem jest wspomniany wyżej Palacz „kotłowni Trzeciego Wydziału Piekła do Spraw Eksploatacji”. A także, jak się okazuje w późniejszym czasie, narzeczony jego córki, przybyły z Niemiec Żyd. Ta konfrontacja jest zarówno nieunikniona jak i kończąca wszystko. Ten kto w niej zwycięży, będzie żył, a kto przegra – umrze. Raz jeszcze po wszystkich tych latach zapomnienia budzą się w Chwatkinie instynkty ‚opricznika’, idealnego czekisty. Staje on do walki przy okazji powracając raz jeszcze wspomnieniami do swojej przeszłości w MGB.

Napisana barwnym językiem, nie stroniąca od humorystycznych tekstów powieść dla tych, którzy nie boją się dokonać wiwisekcji pamięci kata. Książka trudna, porównywana do dzieł wielkich mistrzów, takich jak Gogol czy Tołstoj, podobno zainspirowana „Mistrzem i Małgorzatą” Bułhakowa. To jednak oklepane frazesy wydawnictw, które jakoś przecież pozycję rozreklamować muszą. Ja od siebie dodam, że książka jest na prawdę warta przeczytania, chociażby ze względów historycznych. Poza tym, kto nie jest ciekaw co dzieje się na najwyższych szczeblach władzy? Tym bardziej, kiedy w grę wchodzi Kreml z czasów sowieckich…

Dodaj komentarz