Gena Showalter: Everlife. Wieczne życie – czas na ostateczną konfrontację

O czym jest ta książka?

Ten i Kilian powinni być śmiertelnymi wrogami. Ona opowiedziała się po stronie Trojki. On jest wiernym żołnierzem Miriady. A jednak miłość zwyciężyła. Para, wbrew wszystkim przeciwnościom, zaszywa się w jaskini by tam dopełnić rytuału złączenia. Bez względu na cenę. Niestety, nie wszystko idzie po ich myśli. Po pierwsze zostają odnalezieni i przechwyceni przez generałów Trojki. Po drugie… Więź nie dała takie efektu, jakiego oczekiwali. Oprócz tego wielka bitwa pomiędzy oboma światami wydaje się być nieuchronna. Czy Ten może zaufać Kilianowi? Czy w ogóle będzie potrafiła? I czy uda się spełnić marzenie o pokoju?

Seria „Everlife” jednocześnie jest i nie jest typową młodzieżową trylogią fantasy. Muszę przyznać, że ta zamykająca całość powieść zrobiła na mnie duże wrażenie. Jest coś takiego w tej opowieści, co sprawia, że nie da się przejść obok niej obojętnie. Po pierwsze jest to klimat, jaki autorka stworzyła w swoich książkach. Po drugie: główna bohaterka. Można się z nią nie zgadzać. Można nie podzielać jej wartości czy poglądów na życie. Nie sposób jednak jej nie podziwiać. Z pewnością jest to postać z krwi i kości. Taka, której się ufa. Którą chciałoby się poznać w rzeczywistości. Podoba mi się to, i to bardzo. Zapada w pamięć. Ten nadaje tej, w pewien sposób dość sztampowej, opowieści nowy wymiar. Daje rys charakteru, który sprawia, że chce się tę historię czytać i poznawać dalsze losy bohaterów. Dzięki temu, kim jest ta dziewczyna, czytelnik w pewnym momencie łapie się na tym, że zaczyna jej kibicować, życzyć jak najlepiej. Wraz z nią przeżywamy wszystkie wzloty i upadki. Martwimy się porażkami i cieszymy ze zwycięstw. To dzięki niej zwykła książka staje się opowieścią, która prawdziwie wciąga.

Fabularnie nie jest to specjalnie skomplikowana powieść. W zasadzie akcja całej trylogii prowadzi do wydarzenia doskonale znanego wszystkim miłośnikom fantastyki: wielkiej bitwy pomiędzy siłami dobra i zła. Niemniej nawet w tym aspekcie autorka konsekwentnie trzyma się raz obranej strategii. Pod powierzchnią powieści dla nastolatków stara się przemycić pewne uniwersalne wartości. Wierność swoim przekonaniom. Lojalność i oddanie najbliższym. Ale także umiejętność przebaczania i odpłacania dobrem na wyrządzone zło. Chyba właśnie dlatego Ten jest tak niezwykłą bohaterką. Wyróżnia się na tle innych swoim uporem i niezłomnością charakteru. Wracając jednak do samej narracji. Jak już mówiłam, nie jest to pod tym względem dzieło wybitne. Przesadą byłoby jednak również powiedzenie, że fabuła była nieciekawa. Raczej dość oczywista biorąc pod uwagę, że coś w tej ostatniej części dziać się musiało. Bardziej jednak niż na samej akcji skupiałam się podczas lektury na bohaterach. Ponieważ ci na prawdę robią duże wrażenie. Aż jest mi trochę żal na myśl, że to ostatnia część, a więc jednocześnie pożegnanie z nimi. Dla nich samych mogłabym przeczytać kolejną powieść, nawet jeśli cała zawarta w niej akcja mogłaby się sprowadzić do słów: „i żyli długo i szczęśliwie”.

Przyznaję się zupełnie szczerze, że nie od razu ta trylogia mi się spodobała. Pamiętam, że po przeczytaniu pierwszej części miałam dość mieszane uczucia. Niemniej jednak należy docenić to, że główna bohaterka tak wspaniale rozwija się w trakcie tej trylogii. Dzięki temu każda kolejna powieść z serii staje się lepsza, pełniejsza. Aż osiąga to swój punkt kulminacyjny w tomie ostatnim. Być może dla tych, którzy od książki oczekują trzech zwrotów akcji na każde dwie strony – będzie to lektura mało porywająca. Dla mnie natomiast ważniejsze jest właśnie kreowanie bohaterów. A szczególnie ich zmiana, rozwój podczas rozwoju wydarzeń. Seria „Everlife”, ze szczególnym uwzględnieniem ostatniego tomu, spełnia moje wymagania pod tym względem w zupełności. Polecam przeczytanie całej serii choćby ze względu na odkrycie, że zwycięstwo nie koniecznie musi oznaczać totalne zniszczenie przeciwnika, a bycie dobrą osobą zależy tylko i wyłącznie od obranej przez nas samych drogi.

  • Fabuła
  • Kreacje postaci
  • Język
4

Podsumowując:

Nieco zaskakujące, ale przez to lepsze zakończenie trylogii.

Dodaj komentarz