Intruz – kobiece spojrzenie na obcych

Teraz, kiedy każdy czuje się w obowiązku skrytykować sagę „Zmierzch”, prawie nikt nie pamięta, że nie są to jedyne książki tej autorki. Ma ona bowiem na swoim koncie jeszcze jedną książkę, zupełnie różną od tego, co prezentuje w historii o wampirach. Różnice te nie sprowadzają się jedynie do odmiennej tematyki, dochodzi tu także zmiana stylu, która przemawia na plus tej książki, dlatego, że jest ona skierowana wyraźnie do odbiorców mających więcej niż piętnaście lat.

Ludzie zostali zaatakowani przez istoty zwane duszami. Choć trudno mówić tu o ataku, ponieważ są to istoty łagodne. Mimo to ludzie, aby nie dać się złapać i poddać ich kontroli ukrywają się w pilnie strzeżonym miejscu, którego lokalizacji nie ma prawa znać nikt niepowołany. Los jednak im nie sprzyja i jedna z tych obcych istot zamieszkuje Melanie Stryder. Ta dziewczyna wie o wiele za dużo, by mogła pozwolić sobie na taki błąd. Jest jednak na tyle silna, by stawić czoła zamieszkującej ją obcej. Z czasem sytuacja ich obu ulegnie poważnej zmianie i tylko od nich zależy, czy ta zmiana będzie na dobre, czy na złe.

Historia opisana w „Intruzie” może i jest oklepana i opisana na wszelkie możliwe już sposoby. A mimo to, nie można odmówić jej pewnej świeżości spojrzenia na ten temat. Jest to powieść zdecydowanie skierowana do kobiet, mężczyźni raczej nie znajdą tam zbyt wiele dla siebie. Ogólnie książka, oprócz w miarę ciekawego pomysłu, napisana jest też lekkim językiem, dostosowanym do potrzeb dzisiejszych odbiorców. Zdecydowanie polecam paniom lubiącym takie klimaty nieco fantastyczne i nieco romantyczne. : )

Dodaj komentarz