Jak najdalej stąd – ucieczka od życia

STRONG>O czym jest ta książka?

Trzynastoletnia Lulu mieszka z rodzicami w rozsypującym się domu, gdzieś pośrodku niczego w Stanach. Całe jej życie składa się z tych samych powtarzalnych czynności, głównie siedzenia do późna w barze i unikania rodziców, kiedy akurat nie są w nastroju na oglądanie swojej córeczki. Jednak w domu Lulu nie zawsze tak było, kiedyś stanowili obraz kochającej się, przykładnej rodziny, w której nie brakowało ciepła ani miłości. Jednak nieszczęście jakie na nich spadło doprowadziło w końcu do momentu, kiedy każde z nich poszło w swoją stronę. Ojciec wyjechał bez zamiaru powrotu, matka znalazła sobie zastępczego męża, więc Lulu także postanowiła odmienić swój los i wyruszyła w podróż życia.

Czasem ucieczka od wszystkiego, co znamy wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Ilu z nas marzy o porzuceniu dotychczasowego życia i rozpoczęciu od nowa w zupełnie innym miejscu? Czasem wystarczy jedno drobne niepowodzenie, a kiedy indziej całe życie okazuje się być jedną wielką pomyłką. Co jednak ma zrobić trzynastoletnia dziewczynka, bądź co bądź skazana na opiekę swoich rodziców, którzy już się z tych obowiązków nie wywiązują? Bywa, że to ona musi zajmować się nimi, czasem nawet przed nimi ucieka, bojąc się tego, co może się stać. Rozpacz najbliższych jej osób, ich całkowite załamanie – te wydarzenia wpłynęły na nią może nawet bardziej niż na nich samych. Ostatecznie to właśnie ona musiała codziennie obserwować ich powolny upadek i odrzucenie całego wcześniejszego życia, w tym także i jej. Być może byłoby to zbyt wiele, nawet dla dorosłego człowieka, jednak ona dała sobie radę. Jak trzcinka na wietrze, która się wygina, lecz nic jej nie złamie.

Mogłoby się wydawać, że to dosyć ciężki temat na książkę, lecz autorka świetnie dała sobie z nim radę. Przede wszystkim przez zastosowanie narracji pierwszoosobowej. Mamy dzięki temu możliwość spojrzenia na świat oczami małej dziewczynki, której rodzice nie wytrzymali psychicznie wielkiej straty, jaką jest śmierć dziecka. Zamiast analizować i zagłębiać się w ich uczucia czy smutki, ona po prostu ich obserwuje, zbierając wiedzę o ich nawykach niczym bezcenne skarby, które pomogą jej przetrwać na tym świecie. Nikogo też więc nie dziwi, że pewnego dnia postanawia po prostu stamtąd odejść i poszukać lepszego życia w innym miejscu na Ziemi. Ludzie, których po drodze napotyka są różni, dobrzy i źli. Z każdym wiąże się jakaś historia, opowieść, która stanie się w końcu kamieniem milowym w życiu tej przedwcześnie wrzuconej w dorosłość dziewczynki, która powinna jeszcze bawić się lalkami, a nie podróżować autostopem po kraju. Niektóre z wydarzeń z jej życia wydają się zbyt brutalne, by mogły się przytrafić tak małej istocie. Ale niesamowity sposób prowadzenia tej powieści sprawia, że nie tyle stajemy się obojętni na jej krzywdę, co przejmujemy jej stoicki spokój. Szczerze przyznam, że podziwiam taki hart ducha.

Moim zdaniem to dość niesamowita książka. Opowiada o rzeczach, które najchętniej zamiotłoby się pod dywan, ale w taki sposób, że nie myślimy o tym w kategoriach dobra czy zła. Po prostu w pewnym momencie czytelnik mimowolnie staje się częścią tego starannie zaplanowanego mechanizmu jakim zdaje się być umysł tej niezwykłej dziewczynki i zaczynamy patrzeć na świat jej oczami. Oczami kogoś, kto przeżył już zbyt wiele, by przejmować się czymkolwiek na poważnie. Kogoś, kto przez lata zdążył wykształcić w sobie mechanizmy obronne, jakich nie ma zdecydowana większość ludzi, wychowywana w cieplarnianych warunkach dobrych domów. Pomimo całego bólu i cierpienia, jakie spotykamy w tej książce, powiem, że jest to książka optymistyczna. Niosąca nadzieję na nadejście lepszych czasów. Na to, że zawsze znajdzie się ktoś, kto wybawi nas z najgorszej opresji. A my musimy tylko być ponad to, stanąć obok i powiedzieć sobie, że nas to nie dotyczy, że my to przeżyjemy i będziemy wolni.

Dodaj komentarz