Kapłan – wiedzieć więcej

Kiedy na rynku pojawiła się książka „Kod Leonarda da Vinci” zrobiło się o niej głośno, ponieważ autor opisał w niej bardzo obrazoburcze teorie dotyczące spraw religii. Dziwię się więc, że takie medialnego szumu nie ma jeszcze wokół „Kapłana” Krzysztofa Kotowskiego. Bowiem przy tej pozycji książka Dana Browna to małe miki. To, co można znaleźć tutaj przechodzi najśmielsze oczekiwania nawet najbardziej pomysłowych zwolenników spiskowej teorii dziejów. Ta książka to też kawałek historii, między innymi naszego kraju, choć nie tylko. Dzięki temu wszystko staje się nieco bardziej jasne. Poza tym znajdziemy tu wszystko co najlepsze w tym gatunku: pościgi, zabójstwa i oczywiście tajne bractwo, które dzięki swojej elitarności i umiejętności rozciągania swoich wpływów na cały świat przetrwało od czasów pierwszego soboru w Nicei.

Doktor Aleksandra Sambierska jest lekarzem i pracuje w jednym z warszawskich szpitali dla umysłowo chorych. Właśnie wraca z urlopu i czeka ją niespodzianka. Dostaje pod swoją opiekę pacjenta, u którego codziennie można stwierdzić inne schorzenie. Początkowo trafił do szpitala z podejrzeniem zapalenia mózgu, jednak teraz nikt nie potrafi stwierdzić, co tak właściwie mu dolega. Na domiar złego pacjent okazuje się być… księdzem. Jest to fakt niezwykle istotny, jeśli wziąć pod uwagę silną niechęć jaką lekarka darzy kler jako całość. Okazuje się jednak, że (były) ksiądz Krzysztof Lorent nie jest takim zwykłym pacjentem i wygląda na to, że to co mówi o ludziach, którzy chcą po niego przyjść i zabrać ze sobą, wybijając przy tym wszystkich, którzy staną im na drodze. Z własnej woli Ola staje po stronie Kapłana i wraz z nim musi teraz uciekać przed ściśle tajnym bractwem aurelitów. Z pomocą Bzdeta i jego przeuroczej żony Cipuchy wciągają w to jeszcze profesora Wileckiego, specjalistę od mitów i legend. On opowiada im o Eberhardzie Linku, ekscentrycznym badaczu, który najprawdopodobniej został zlikwidowany przez aurelitów właśnie, ponieważ wiedział o wiele za dużo. I tak zaczyna się szalona podróż po Europie, zakończona włamaniem do katedry w Danii. Tam spotykają rzeczonego uczonego, który pomaga im wyplątać się z kłopotów. I kiedy już wydaje się, że wszystko wróciło do normy i życie toczy się swoim ustalonym rytmem, nagle pojawia się ktoś, kto według wszelkich prawideł w ogóle nie powinien istnieć…

„Kapłan” to niesamowita książka, najlepsza jaką czytałam, chyba od czasu „Więźnia układu” Alana Akaba. Z jednej strony ze względu na styl, jakim posługuje się autor, choć do tego czasem miałam pewne zastrzeżenia. Z drugiej jednak strony zafascynowały mnie te teorie, dotyczące Boga i… zamachu na WTC. Nie jestem jakąś wielką fanką tego typu powieści, ale trzeba przyznać, że Krzysztof Kotowski potrafi przedstawić wszystko w taki sposób, że od książki nie sposób się oderwać. Czyta się ją w błyskawicznym tempie. Bohaterowie są nieszablonowi, a sama opowieść znacząco odbiega od tego wszystkiego co spotykamy w dzisiejszej literaturze i to jest bardzo pozytywny element przy czytaniu tej książki. To pozycja, którą po prostu trzeba przeczytać, choćby ze względu na to, żeby zastanowić się przez chwilę nad tym w co wierzymy, nad sensem tego co nazywamy religią, lecz także daje dużo do myślenia w kwestii pewnych ludzi sprawujących władzę na świecie. Brać tego, co znajdziecie w tej książce, dosłownie za prawdę nie radziłabym, bo to po prostu doskonała, ale jednak, fikcja literacka. Tak czy inaczej miło się to czyta i na prawdę bardzo polecam, bo czyta się ją wyśmienicie.

Dodaj komentarz