Kirsty Moseley „Chłopak, który wiedział o mnie wszystko” – tęcza i jednorożce

O czym jest ta książka?

Riley i Clay to dwójka najlepszych przyjaciół. Znają się od wczesnego dzieciństwa i są praktycznie nierozłączni. Do czasu, kiedy Riley wyjeżdża na miesięczne wakacje ze swoją mamą i ojczymem. Po powrocie dziewczyna odkrywa, że oprócz tęsknoty za przyjacielem obudziło się w niej coś więcej. Nagle, pomiędzy przyjaciółmi zaczyna się nawiązywać głębsze uczucie. Choć Riley uważa, że to zniszczy ich wieloletnią przyjaźń, nie może zaprzeczyć, że Clay stał się dla niej zdecydowanie kimś więcej niż tylko najlepszym przyjacielem. Także ze względu na jego reputację podrywacza nie chce pozwolić na to, aby doszło między nimi do czegoś więcej. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy Riley poznaje Blake’a – starszego chłopaka, który robi na niej duże wrażenie. Choć Clay od początku ostrzegał ją, ze nie jest to materiał na faceta, Riley postanowiła zaryzykować. Szybko okazało się jednak, że jej przyjaciel i w tej kwestii miał rację. Jednak uwolnić się od Blake’a wcale nie będzie tak łatwo.

Przyznam szczerze, że gdy zobaczyłam w zapowiedzi nową książkę Kirsty Moseley, od razu stwierdziłam, że chcę ją przeczytać. Po lekturze kilku jej powieści wyrobiłam sobie na temat tej autorki całkiem niezłą opinię. Być może opowiadane przez nią historie nie zachwycają skomplikowaną fabułą ani nie są specjalnie oryginalne. Niemniej jednak tkwiła w nich jakaś magia, która sprawiała, że ich lektura stawała się prawdziwą przyjemnością. Czy tak było również w przypadku „Chłopaka, który wiedział o mnie wszystko”? I tak i nie. Połowę książki przeczytałam jednym tchem, zarywając przy tym noc. Druga… Z druga męczyłam się prawie dwa tygodnie. I, szczerze, równie dobrze mogłoby jej w ogóle nie być. Najzwyczajniej w świecie wynudziłam się podczas lektury drugiej części książki i to pomimo mnogości rozgrywających się tam dramatów. A może to właśnie one były główną przyczyną mojego rozczarowania. Jestem zdania, że nawet najbardziej schematyczna książka może stanowić ciekawą lekturę, jeśli zostanie dobrze poprowadzona. Niestety, „Chłopak, który wiedział o mnie wszystko” to zdecydowanie nie ten przypadek. A szkoda, bo książka zapowiadała się na ciekawy romans typu Young Adults.

Dwójka głównych bohaterów to para uroczych nastolatków. Znają się od zawsze i są najlepszymi przyjaciółmi. Chociaż co do tego ostatniego można mieć wątpliwości, biorąc pod uwagę to, jak się zachowują. Nadmierne przytulanie, wygłupy zdecydowanie wychodzące poza normalne zachowanie dwójki przyjaciół, robienie sobie nawzajem malinek nazywane ‘znakowaniem terenu’… Cóż, nic więc dziwnego, że wszyscy dookoła uważają ich za zakochaną parę. Co zdaje się niezmiernie dziwić i irytować Rieley. Trzeba szczerze przyznać, że jedną z wad głównej bohaterki jest niestety jej naiwność. I w pewnym momencie, z dwójki ‘uroczych nastolatków’, staja się oboje zbyt doskonali, zbyt słodcy… Zbyt męczący. Jak już wcześniej wspomniałam, że dla wszystkich byłoby lepiej, gdyby ta powieść skończyła się mniej więcej w połowie. Niestety, autorka postanowiła obdarzyć nas dramatycznymi wydarzeniami, które z prawdziwym życiem mają niewiele wspólnego. Aż trochę mi szkoda Riley i Claya, ponieważ mogli stać się może i przewidywalną, ale wciąż całkiem sympatyczną parą głównych bohaterów, o których myśli się z uśmiechem na ustach. Pech chciał, że nieco zbyt długo przebywałam w ich towarzystwie. Aż zęby bolą od nadmiaru słodyczy, która królowała w ich doskonałym życiu.

Ogólnie rzeczy biorąc nie była to zła książka. Do połowy. Reszta była zupełnie niepotrzebnie rozciągnięta. Jasne, nie spodziewałam się wybitnej literatury, biorąc pod uwagę, że to po prostu romans dla młodzieży. Nie przesadzajmy jednak. Nawet nastolatki z burzą hormonów będą miały problem, żeby to przełknąć. Oczekiwałam też, że jako czytelnik nie zostanę przygnieciona toną różowych jednorożców. Jeden byłby w porządku. Jednak wszystko w nadmiarze staje się w pewnym momencie męczące. Muszę przyznać, że jest to trochę smutne. Poprzednie książki tej autorki czytałam z ogromną przyjemnością i zapartym tchem. Tutaj spotkało mnie mocne rozczarowanie.

  • Fabuła
  • Kreacje postaci
  • Język
2.5

Podsumowując:

Za dużo idealnego życia jak na jedną książkę.

Dodaj komentarz