Kraina snów – odnaleźć swoje przeznaczenie

Joanna Drury to przeciętna młoda kobieta, poszukująca swojego miejsca na świecie. By je odnaleźć przyjeżdża do Australii, jest wszak wnuczką pochodzących stamtąd misjonarzy. Cel jej podróży to nie tylko odnalezienie siebie, lecz także dotarcie do źródła dziwnych wizji, związanych z jej pochodzeniem.

Na Joannie ciąży klątwa, będąca w jej rodzinie przekleństwem przechodzącym z pokolenia na pokolenie. Aby uwolnić się spod jej wpływu, musi pozwolić poprowadzić się swemu dziedzictwu i podążyć za głosem szlaków-pieśni. Dopiero na ich końcu odnajdzie spokój i szczęście, obietnicę lepszego życia, bez lęku wywołanego klątwą ciążącą na jej przodkach. Droga do tego będzie ciężka, jednak jeśli Joanna chce wieść normalne życie, nie może się poddać. A pomoże jej w tym miłość, która nieoczekiwanie stanie na jej drodze…

Książka być może nie jest specjalnie ambitna, niemniej jednak moim zdaniem przeczytać ją warto, choćby ze względu na to, że coraz mniej jest takich książek, które rzeczywiście potrafią podnieść nas na duchu. Chociaż nie jest bynajmniej książką dla dzieci, to w pewien sposób potrafi przenieść w tę tytułową „Krainę snów”, którą każdy z nas jako dziecko tak często przecież odwiedzał. Prosty język, tworzący tę niezwykłą atmosferę, przyczynia się do jak najbardziej przyjemnego poczytania tejże lektury. Tak więc pozwólmy sobie w tym szalonym świecie choć na chwilę wrócić do bycia dzieckiem. : )

Dodaj komentarz