Krwawe wino – tajemnice przeszłości

Ludzka psychika jest tak pełna tajemnic i niespodzianek, że zaskakuje nas niemal na każdym kroku. Dobrą stroną tego stanu rzeczy jest to, że dzięki temu stwarza nieograniczone pole do popisu dla ludzi obdarzonych nieprzeciętną wyobraźnią oraz talentem pisarskim. Jedną z takich osób, która wykorzystała ten temat w bardzo ciekawy sposób jest Erica Spindler, która w swojej książce „Krwawe wino” prezentuje nam bardzo ciekawy przypadek utraty wspomnień o pierwszych kilku latach życia w skutek wyparcia ich ze świadomości. Jej bohaterka być może nigdy nie dowiedziałaby się prawdy o swoim pochodzeniu, rodzinie i przeszłości spędzonej wśród kalifornijskich wytwórców wina, gdyby nie to, że jedna z plantatorskich rodzin była zmuszona do usunięcia jednej ze swoich najstarszych winnic. Dokonane podczas tego makabryczne odkrycie wywróci poukładane dotąd życie tej zamkniętej społeczności do góry nogami.

Alexandra jest rozwiedziona. A mimo to spotyka się wciąż ze swoim byłym mężem od czasu do czasu. Właściwszym słowem byłoby chyba, że mu ulega. Ostatecznie każdemu należy się odrobina przyjemności. W łóżku. Tym razem jednak jest inaczej. Kobietę nawiedza niecodzienna wizja, która psuje nastrój panujący pomiędzy kochankami. Z początku sądzi, że to, co widziała to jedynie powracające co jakiś czas, dręczące ją koszmary. Wkrótce okazuje się jednak, że kryje się za tym coś więcej. Samobójcza śmierć jej matki, nagła i niespodziewana, pomimo wcześniejszych prób, staje się w pewnym sensie kluczem do otworzenia drzwi temu, co przez tyle lat było przed Alex ukryte. Pod wpływem wydarzeń ostatnich dni młoda kobieta rzuca dotychczasową pracę barmanki i przeprowadza się do swojego rodzinnego miasteczka. Kiedy się tam pojawia, nagle zaczynają dziać się dziwne rzeczy. I ciągle panna Alexandra jest w samym centrum zamieszania. Przez to wygląda podejrzanie w oczach detektywa Daniela Reeda i jego współpracownicy. Do tego stopnia, że kiedy ją i przystojnego policjanta zaczyna łączyć coś więcej, musi on wycofać się ze śledztwa i przekazać je komu innemu. Jednak dwa najważniejsze pytania ciągle pozostają bez odpowiedzi: co takiego zobaczyła Alex, że jej umysł wyparł wszelkie wspomnienia o tym oraz czy zwłoki dziecka znalezione w skrzynce na wino podczas niszczenia plantacji to jej mały braciszek? Od czego ma się jednak starszą siostrę oraz wiedzę o wszelkich kultach i praktykach religijnych, która dziwnie przydaje się, biorąc pod uwagę wszystko to, co dzieje się w winiarskiej dolinie od chwili przybycia Alex w rodzinne strony.

Jeśli ktoś spodziewa się na prawdę mocnych wrażeń po tej książce, to radzę uważać, żeby się za mocno nie rozczarować. Mimo, że to na prawdę dobra książka, to jakoś nie trzyma przesadnie w napięciu i chyba mimo wszystko jest nieco przewidywalna. Nie mówię tu o samym rozwiązaniu zagadki, lecz o bohaterach, którzy są nieco schematyczni, a fabuła zbudowana z wątków połączonych w dość oczywisty sposób. Niemniej jednak sądzę, że to książka warta przeczytania, choćby ze względu na to, że autorka postarała się o kilka ciekawych szczegółów, a pod koniec udało się jej także dość dobrze zamotać intrygę tak, by nie było w końcu wiadomo kto jest kim i po czyjej stronie stoi. W ogólnym rozrachunku książkę można ocenić jako porządną lekturę, która jednak nie zapada jakoś szczególnie w pamięć. Ot, taka poczytajka akurat jak na lato.

Dodaj komentarz