Lew, czarownica i stara szafa – czarowna kraina z dzieciństwa

Jest jedna książka, która zawsze będzie mi się kojarzyć z dzieciństwem: „Lew, czarownica i stara szafa”. Jest to taka historia, do której zawsze się będzie wracać i która za każdym razem będzie poruszać tak samo. Tej książki po prostu nie podobna zapomnieć. Po jednokrotnym nawet przeczytaniu pozostaje w sercu już na zawsze. Dlaczego? Może dla tego, że jest jedną z najpiękniejszych baśni, na miarę tych Andersena czy braci Grimm. A może po prostu każdy ma w sobie cząstkę jakiejś dziwnej magii, która zostaje w nas do końca życia. Część dziecka w dorosłym.

Podczas zabawy w chowanego, czwórka dzieci odkrywa inny, niezwykły świat – Narnię. Wchodzi się tam przez szafę stojącą w jednym z wielu pokoi w starym domu. Pierwsza przejście odkrywa Łucja, za nią trafia tam reszta jej rodzeństwa, czyli Piotr, Zuzanna i Edmund. Na początku pozostała trójka nie wierzy dziewczynce, że ta, po wejściu do zwykłej szafy, znalazła się w innej krainie. Edmund na dodatek nie tylko jej nie wierzy, lecz jeszcze dokucza z tego powodu, a przecież i on się tam już znalazł… Niestety, nie miał tyle szczęścia co siostra i trafił na niewłaściwą postać.

Pewnego dnia do Narnii trafia wreszcie cała czwórka rodzeństwa. Okazuje się, że jest już za późno. Przyjaciel Łucji, faun pan Tumnus, został porwany, a jego dom – zniszczony. Rodzeństwo trafia jednak pod opiekę pary bobrów, które są przyjaciółmi porwanego. Zwierzęta mają pomóc im w misji ratunkowej. Podczas pobytu w ich domku na tamie Edmund nagle znika. Okazuje się, że chłopiec pozostający pod wpływem złej czarownicy udał się na poszukiwania jej pałacu. Tak więc pobyt w tym dziwnym, mroźnym miejscu okazuje się być dla czwórki dzieci bardziej niezwykły, niż mogło się im z początku wydawać. Tym bardziej, że istnieje pogląd, że to o nich mówi starożytna przepowiednia. Mają jednak potężnego sojusznika – lwa Aslana.

Ta książka, wciąż na nowo przypominająca dzieciństwo, jest jednocześnie bajką dla dzieci i dla dorosłych. Jest uniwersalna, bo choć dedykowana dziecku, to tak na prawdę każdy, niezależnie od wieku, ulegnie magii panującej w Narnii. Tu wszystko jest oczywiste – dobre lub złe. Nie ma szarości, uogólnień, nie ma czegoś pomiędzy. Wszystko jest takie na jakie wygląda: zło jest złe, a dobro zawsze zwycięża.

Akcja rozwija się w szybkim tempie, a rozdziały zostały tak skonstruowane, żeby po przeczytaniu jednego, mieć ochotę na kolejny, jednocześnie w pewien sposób kończąc dany wątek. Przy tym baśniowym arcydziele nikt nie będzie się nudził. Dzieci będą słuchały, bądź czytały samodzielnie, z zainteresowaniem, żądne przygód czekających za następnym zakrętem. Natomiast dorośli pewnie nie raz uśmiechną się wspominając własne dzieciństwo, kiedy to samemu uważało się, że taka kraina na pewno gdzieś istnieje i że zwierzęta potrafią mówić, a świat jest – jak w tej przepięknej baśni – czarno-biały, a dobro zawsze wygrywa.

Polecam jako genialny prezent dla dziecka i jego rodzica. A na zakupy zapraszam tutaj.

Dodaj komentarz