Lisa Jewell „Kiedy ciebie nie ma” – konsekwencje jednego zdarzenia

O czym jest ta książka?

Ellie to przykład córki idealnej. Piękna i mądra, w szkole radzi sobie doskonale, a jej chłopak to ten, do którego bez powodzenia wzdychają wszystkie inne dziewczyny. Zawsze, choć młodsza od siostry, to ona była tą „lepszą” córką. Pewnego dnia Ellie wychodzi z domu, aby pouczyć się w bibliotece. Od tej chwili minęło 10 lat. Małżeństwo, a w zasadzie cała rodzina Laurel, rozpadła się. Jej mąż, ojciec Ellie, zostawił ją dla innej, ponieważ nie potrafiła poradzić sobie ze smutkiem po stracie ukochanej dziewczynki. Pozostała dwójka jej dzieci żyje na własny rachunek, z dala od matki, która całą swoją energię włożyła w rozpacz po starcie ich siostry. Właśnie wtedy Laurel poznaje jego. Tajemniczego mężczyznę, który zaczepił ją w kawiarni. Choć z początku nieufna, Laurel coraz bardziej angażuje się w ten związek i rodzinę nowego partnera. Kiedy poznaje jego młodsza córkę, Poppy, pytania o los jej własnego dziecka odżywają na nowo. Czy to możliwe by Floyd nie tylko coś przed nią ukrywał, ale również miał jakiś związek z jej ukochaną Ellie?

Mówi się, że najgorsza jest niepewność. Nawet wiadomość o śmierci jest lepsza. Stanowi pewne zamknięcie, daje pewność, że już nic „gorszego” się nie wydarzy. Życie w zawieszeniu natomiast naznaczone jest cierpieniem. Codziennym rozważaniem wszystkich pozostałych możliwości. Laurel trwała w tym stanie 10 lat. Bardzo długich lat. W tym czasie w jej życiu wiele się zmieniło. Ona sama również jest dziś już inną osobą. Wieść o odnalezieniu szczątków córki w pewnym sensie przynosi jej ukojenie. Niemniej jednak wciąż nie daje odpowiedzi na pytania, które pojawiły się tuż po zniknięciu Ellie. Co tak na prawdę się z nią stało? Czy była to ucieczka z domu, jak chce tego policja? Czy dziewczyna, która miała wszystko w ogóle chciałaby uciec? Wszystkie one pojawiają się ponownie, gdy Laurel poznaje Floyda, a wkrótce również i jego córkę Poppy. Dziewczyna jest niemal dokładną kopią Ellie. Nic więc dziwnego, że Laurel zaczyna się zastanawiać, czy jej spotkanie z tym mężczyzną aby na pewno było aż tak przypadkowe na jakie wyglądało.

Muszę przyznać, że na początku lektury lekko się rozczarowałam. Otóż autorka już w którymś w pierwszy rozdziałów informuje czytelnika, co faktycznie stało się z zaginioną dziewczynką. Pomyślałam sobie wtedy, że przecież to bez sensu, chyba dopiero na końcu powinniśmy się dowiedzieć, jak ta cała sprawa się skończyła. Równie szybko jednak zdałam sobie sprawę ze swojej pomyłki. Okazało się bowiem, że w tej opowieści czytelnik ma wgląd we wszystko, co dzieje się w życiu każdego z bohaterów. A tym, co stanowi centrum książki jest podglądanie ich podczas gdy powoli odnajdują rozsypane części układanki, jaką jest ich życie. Dzięki temu mamy okazję poznać tę historię z różnych stron, poznać motywy kierujące każdą z postaci. I muszę przyznać, że wyszło to bardzo udanie. Przede wszystkim dlatego, że autorka pokazuje nam całe spektrum uczuć. Wszyscy bohaterowie w tej książce są w jakiś sposób ze sobą powiązani. Każdy z nich na swój również na swój sposób uwikłany jest w zniknięcie Ellie. W wyniku tego wytwarza się swoista sieć zależności, którą czytelnik poprzez kolejne wydarzenia obserwuje i układa z niej obraz tego, co tak na prawdę stało się 10 lat temu i jak konsekwencje tego wydarzenia odbiły się na dalszym życiu wszystkich zamieszanych w to osób.

„Kiedy ciebie nie ma” spodobała mi się przede wszystkim ze względu na przedstawione w książce postaci. Każda z nich została stworzona z dbałością o szczegóły. Także pod względem uczestnictwa w całej akcji rozgrywającej się w książce. Oczywiście główne role odgrywają tutaj Laurel i Floyd; na nich dwojgu głównie opiera się ciężar przedstawionych wydarzeń. Reszta bohaterów dochodzi do głosu dość okazjonalnie – w zależności od stopnia zaangażowania lub sposobu ich przedstawienia. Tak jakby autorka chciała w ten sposób podkreślić dodatkowo relacje pomiędzy poszczególnymi postaciami, wartościując ich obecność w powieści. Sama fabuła, choć nie zaskakuje mnogością zwrotów akcji, jednak zdecydowanie przykuwa uwagę. Kluczy i meandruje, prowadząc czytelnika przez skrzywione życia poszczególnych bohaterów. Pozwala się domyślać co się stało, jednak to nie wiedza o zdarzeniach jest tutaj najważniejsza. Osią całej książki stają się motywy. Ludzkie pragnienia, myśli, obsesje. Nie co, ale dlaczego się stało. Myślę, że to książka warta uwagi właśnie ze względu na ten wątek psychologiczny. Nie sposób jest się nie zastanawiać, jak sami postąpilibyśmy w takiej sytuacji.

Dodaj komentarz