Małe kobietki – kobietą być…

Jestem, i wcale tego nie ukrywam, wielką fanką twórczości Jane Austen. Cenię ją sobie przede wszystkim za styl, jakim pisze, a także za wspaniałe postaci, które potrafi wykreować jak nikt inny. Jednak jest jeszcze jedna pisarka, która potrafiła stworzyć taki klimat, choć ich książki nie dotyczą tych samych czasów. I, przyznam szczerze, że powieść „Małe kobietki” stała się jedną z moich ulubionych. Nie ze względu na to porównanie do twórczości ulubionej pisarki, lecz właśnie za to, że potrafiła na swój własny sposób stworzyć takie bohaterki i obdarzyć je wspaniałymi charakterami.

Jest połowa XIX wieku, a w Ameryce szaleje wojna secesyjna. Czasy są ciężkie, ci, którzy nie zginęli muszą radzić sobie z trudną sytuacją zarówno finansową jak i, równie często, osobistą. Nie inaczej jest w domu państwa Marchów, posiadłości Orchard House. Głowa rodziny jest kapelanem i aktualnie przebywa na froncie, tak więc obowiązek wychowania czterech tak różnych, a jednocześnie sobie bliskich sióstr spada na panią domu, Marmee. Najstarsza Meg jest piękna i poważna, Beth – nieśmiała artystka, szalona Jo oraz nieco przemądrzała i zapatrzona w siebie Amy. Te cztery dziewczyny mają tylko siebie i kochającą je matkę. I choć każda ma jakie wady, wszystkie starają się być z każdym dniem coraz lepsze. „Małe kobietki” to opowieść o ich wzlotach i upadkach. O ich miłościach, przyjaźniach, wszystkich tych uczuciach, które towarzyszą młodym kobietom, które właśnie wkraczają w dorosłe życie.

„Małe kobietki” to powieść dla czytelniczek (bądź czytelników) w każdym wieku. Ta książka jest tak uniwersalna, że już chyba bardziej nie można. Choć jest może napisana nieco zbyt moralizatorskim tonem, to jednak to absolutnie nie przeszkadza w jej odbiorze. Jest dokładnie taka, jaka powinna być: ciepła, rodzinna, zawiera te wszystkie wartości, które człowiek powinien uważać za najważniejsze, niezależnie od płci, wieku czy wyznania. Bohaterki są wykreowane bardzo szczegółowo, przez co dobrze widać różnice w charakterach dziewcząt. Także dość nieschematyczne podejście do przebiegu akcji daje tej autorce u mnie wielkiego plusa. Polecam serdecznie!

Zakupić można tutaj.

Dodaj komentarz