Maszynopis z Kawonu – witaj w moim świecie

Tytuł dzisiejszego wpisu chyba najpełniej oddaje to, co czuje Czytelnik otwierając tę właśnie książkę. Autor zaprasza nas w niej do obejrzenia świata, który istnieje tylko w jego głowie. Dzieląc się nim maluje słowami obrazy, które niosą ze sobą niesamowitą dawkę emocji. To zupełnie niezwykłe przeżycie. Jak czytanie książki, oglądanie filmu i słuchanie muzyki jednocześnie. „Maszynopis z Kawonu” to nie jest kolejna zwykła książka, która opowiada zwykłe historie. Tutaj wszystko żyje własnym życiem i nieraz ma się wrażenie, że narrator mówi prosto do nas, do naszego umysłu. Jest takim głosem w naszej głowie, który opowiada nam niestworzone historie ubierając się w nie jak w barwne szaty.

Poprzez czas i przestrzeń, poprzez karty tej niezwykłej książki, mówi do nas sam autor. Nie mówi prosto i zwyczajnie, choć nie jest to także przekaz szczególnie zawiły czy nieprzystępny. On mówi do nas w zupełnie innym języku. I tylko od nas samych zależy to, czy zechcemy go wysłuchać. A wysłuchawszy zrozumieć, co takiego chce nam powiedzieć.

Dodaj komentarz