Nic do stracenia. Wreszcie wolni – zakończenie pięknej historii

O czym jest ta książka?

Anna i Ashton radzą sobie, jak mogą z nagłym zainteresowaniem mediów. Jednak teraz, kiedy je ojciec został prezydentem, nie da się tego uniknąć. Chcąc choć na chwilę oderwać się od codzienności, Ashton proponuje Annie wakacje tylko we dwoje. Na wyspie, gdzie nikt nie wie kim są, wiele się może zdarzyć. Po powrocie jednak znów czeka na nich okrutna rzeczywistość: proces Cartera zbliża się nieubłaganie, a przez to, że udają parę także życie Ashtona znajduje się teraz w niebezpieczeństwie. Czy uda im się to wszystko przetrwać? I, najważniejsze, czy w końcu odważą się wyznać sobie miłości i być razem?

Cykl „Nic do stracenia” to typowa historia dla nastolatek. Jest jednak coś w książkach Kirsty Moseley, że po prostu nie sposób jest ich nie lubić. Ja je wręcz uwielbiam. Być może dlatego, że pomimo swojego wieku, nadal uwielbiam historie miłosne właśnie w takim, trochę oderwanym od rzeczywistości, stylu. Niby wiadomo, że coś takiego nie ma prawa się zdarzyć w prawdziwym świecie. I że na pewno wszystko się dobrze skończy. Ale czy książki nie są właśnie po to, aby oderwać nas od codzienności? Myślę, że nikt nie chciałby czytać o parach z problemami, żyjącymi ze sobą od lat, gdzie po pierwszym płomiennym uczuciu nie został nawet ślad. Dlatego też myślę, że książki tej autorki są dobre, nawet jeśli nie reprezentują sobą najwyższej gatunkowo literatury. Liczy się to, że można się przy nich dobrze bawić i na moment zapomnieć o swoich problemach. Wejść w świat tych bohaterów, których nie da się nie polubić od pierwszej strony, i po kilku godzinach ze zdziwieniem odkryć, że przez ten czas nie oderwaliśmy się od powieści nawet na moment. To właśnie jest ta siła „nastolatkowych” książek, na które można narzekać, a i tak czyta się je z zapartym tchem czekając na to, co wydarzy się dalej. Nawet jeśli doskonale wiemy, że fabuła niczym nas już nie zaskoczy.

Jest coś takiego w Annie i Ashtonie, że te książki po prostu chce się czytać. Wbrew pozorom niewiele jest takich par literackich, które można polubić już od pierwszej przeczytanej strony. Oni tworzą swój własny magiczny świat w tej powieści, są sobą tak zafascynowani, że prawdziwą przyjemnością jest śledzenie ich splątanych losów. Pomimo młodego wieku oboje wykazują się nadzwyczajną dojrzałością i odpowiedzialnością. Ich życiorysy nie są idealnie gładkie i przejrzyste. Pomimo to – jakoś dają sobie w życiu radę. Od kiedy się spotkali nawet dają sobie radę lepiej, ale to chyba kwestia odnalezienia tej drugiej połówki. Podoba mi się też w nich to, że ich romans nie jest zbyt nachalny, jeśli można to tak określić. Kochają się, widać, że jedno zrobi dla tego drugiego niemal wszystko. Jednak… Niemal do samego końca nie potrafią sobie o tym powiedzieć. Boją się siebie i tego, co może się zdarzyć, kiedy w końcu to drugie się dowie, jakim uczuciem zostało obdarzone. Tym bardziej więc przeżyłam te złe chwile, które ich spotkały.

Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim ta książka przypadnie do gustu. Szczególnie w przypadku starszych czytelniczek. Niemniej jednak uważam, że dobrze się to czytało i z pewnością sięgnę po inne książki tej autorki. Przede wszystkim nadrobię zaległości w poprzednich książkach, których do tej pory nie miałam okazji przeczytać. Po tym, jak czekałam na przeczytanie drugiej części od momentu, w którym skończyłam pierwszą daje mi nadzieję, że lektura pozostałych powieści także dostarczy mi jak najbardziej pozytywnych emocji. „Nic do stracenia. Wreszcie wolni” to powieść stanowiąca idealne zamknięcie tej historii. Wszystko układa się tak jak powinno. Mamy tutaj zarówno chwile szczęścia, jak i cierpienie i ból, jednak w odpowiednich proporcjach. Przede wszystkim ta książka niesie potężną dawkę miłości i radości z bycia z ukochaną osobą. Mam wrażenie, że w niektórych momentach moglibyśmy uczyć się od tej pary młodych ludzi podejścia do życia i do świata. Tak dojrzałego, wyrozumiałego i pełnego optymizmu. Z całego serca polecam obie książki wszystkim tym, którzy chcą poprawić sobie humor i odnaleźć coś pełnego pozytywnej energii w swoim życiu.

Dodaj komentarz