Nora Roberts „Księżniczka i tajny agent” – odnaleźć swoją przeszłość

Potworny strach i nieprzemożna chęć ucieczki. Jeszcze tylko te dwa uczucia pozwalają jej utrzymać się na nogach – choć nie na długo. Księżniczka Gabriella de Cordina zostaje znaleziona na poboczu drogi i odwieziona do szpitala. Wydaje się, że to dość szczęśliwe rozwiązanie, ponieważ tydzień wcześniej młoda arystokratka zniknęła bez śladu, a do jej ojca zadzownili porywacze z żądaniami okupu niemożliwymi do spełnienia. Kiedy jednak Brie odzyskuje przytomność okazuje się, że nie pamięta zupełnie niczego ze swojej przeszłość. Nie wie, kim jest, kim jest jej rodzina. Nie ma żadnej świadomości tego, co wydarzyło się dotychczas w jej życiu. Problemem pozostają również porywcze, którzy nadal cieszą się wolnością. W tej sytuacji ojciec dziewczyny sięga po pomoc Reeve’a McGee – doświadczonego byłego tajnego agenta, który obecnie pracuje na własny rachunek. Reeve okazuje się mieć dobry wpływ na Brie, jednak czy będzie potrafił odzielić uczucie od obowiązku?

Romanse to taka specjalna kategoria książek, po które sięga się dla czystej rozrywki. Niby każdy wie, że nic nowego nie odkryje, fabuła będzie przewidywalna, a na końcu wszystko dobrze się ułoży. A jednak te książki mają coś w sobie, że przyciągają czytelników. I do tego grona zaliczam się również ja. Książka Nory Roberts „Księżniczka i tajny agent” zaś spełnia wszystkie założenia z jakimi podchodzi się do takich powieści. Jest w niej zagrażająca życiu intryga, piękna kobieta, przystojny mężczyzna oraz uczucie, które z pozoru nie ma żadnej przyszłości. Taki prosty świat, w którym nic złego stać się nie może, bo nawet jeśli się rozstaną czy odniosą jakieś fizyczne rany, to i tak wiadomo, że w końcu będą żyć razem długo i szczęśliwie. Być może nie jest to najbardziej wymagająca intelektualnie lektura, ale kto powiedział, że w życiu trzeba czytać wyłącznie traktaty filozoficzne? Taka literatura również jest potrzebna, chociażby po to, aby mieć gdzie uciec przed szarą codzienną rzeczywistością. Nora Roberts zaś oferuje nam przepiękne księstwo Cordiny. Niewielki, lecz bardzo malowniczy zakątek świata, którym włada niepodzienie, ale i sprawiedliwie rodzina książęca. Warto więc choć na chwilę zanurzyć się w tym świecie i oddać marzeniom o byciu księżniczką doskonałą.

„Księżniczka i tajny agent” to taka książka, którą czyta się z dużą przyjemnością. I nawet ciężko jest wynaleźć jakieś wady, bo przecież sięgając po powieść przewidywalną nie oczekujemy, że nas czymś zaskoczy. Jednynym elementem, który mi osobiście przeszkadzał, było zbyt szybkie przechodzenie do punktu widzenia jednego z bohaterów do następnego. Narracja zmieniała się dosłownie jak w kalejdoskopie i czasem ciężko było się odnaleźć w tym, kto aktualnie jest przy głosie. Niemniej jednak, wydaje mi się, że jest to pomniejsza wada, która specjalnie nie odbiera przyjemności czerpanej z lektury. W pewien sposób motywuje do tego, aby ciągle utrzymywać się w stanie czytelniczego zaangażowania. Po stronie plusów zaś zdecydowanie zapisuję kreację postaci. Brie zdecydowanie nie jest typową księżniczką, jaka przychodzi nam na myśl po usłyszeniu tego tytułu. Reszta jej rodziny być może wpisuje się bardziej w swoje stereotypy, nie jest to jednak bardzo uwypuklone. Podobała mi się również postać Reeve’a, który zdecydowanie nie jest typowym gliniarzem, nawet jeśli brać pod uwagę jego przeszłość jako tajnego agenta. Od pierwszych chwil dało się zauważyć, że jego obecność w życiu księżniczki wiele dla niej znaczy, choćby z tego prostego powodu, że nie należy on do rodziny ani kregu jej najbliższych przyjaciół. Jako postać z zewnątrz pomógł jej zdecydowanie bardziej nabrać dawnej pewności siebie, a także w spokoju przypomnieć sobie szczegóły z własnego życia.

Choć to powieść sztampowa i z całą pewnością mało oryginalna, to jednak „Księżniczka i tajny agent” zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Począwszy od postaci, poprzez fabułę, aż po przedstawiony w książce świat – wszystko to zostało skonstruowane z myślą o przyjemności czytelnika. Układa się to również w bardzo przemyślaną całość, co sprawia, że książka jest spójna, choć wciąż przewidywalna. Autorka postarała się również pokazać, że władza i pieniądze nie koniecznie oznaczają życie usłane różami. Choć oczywiście rozwiązują wiele problemów, z którymi na codzień boryka się przeciętny człowiek. Jednak właśnie taki był cel tej powieści: zabrać czytelnika od wymyślonej krainy, gdzie przez kilka godzin może się wcielić w rolę pieknej księżniczki. Porzucić swoje troski i zmartwenia i pozwolić sobie na chwilę relaksu gdzieś, gdzie wszysto zawsze kończy się szczęśliwie.

  • Fabuła
  • Kreacje postaci
  • Język
3

Podsumowując:

Przyjemny romans, w sam raz na wieczór pod kocem.

Dodaj komentarz