Oskar i pani Róża – chłopiec silniejszy niż śmierć

Opowieści o bohaterstwie i wielkiej odwadze w pierwszym momencie kojarzą nam się przede wszystkim chyba z Tolkienem i jego „Władcą pierścieni”. Nie zawsze jednak to bohaterstwo musi oznaczać wykazanie się odwagą na polu bitwy. Wręcz przeciwnie. Czasem oznacza to, że ci najmniejsi stają się bardziej dojrzali niż dorośli i znoszą ból i cierpienie ponad swoje siły. Potrafią też pogodzić się z tym, co ma nieuchronnie nadejść i stawić temu czoło z uśmiechem na ustach, bez lęku.

Mały Oskar jest ciężko chory, wobec czego musi przebywać nieustannie w szpitalu. Choć ma niewiele lat jest obdarzony niezwykłą przenikliwością i wie, że dorośli coś wiedzą i nie chcą mu tego powiedzieć. Wydawać by się mogło, że chcąc go wspierać rodzice i lekarz właściwie robią mu tym krzywdę, nie mówiąc co się z nim tak na prawdę dzieje. A nie jest zbyt dobrze, ponieważ chłopiec i tak nieco później dowiaduje się, że zostało mu już niewiele życia… Kiedy już wydaje mu się, że został sam ze swoją chorobą i świadomością nieuchronnej śmierci, bo z relacja z rodzicami układa mu się niezbyt dobrze, poznaje panią Różę, wolontariuszkę. Czy mogą pomóc sobie nawzajem? Czy kobieta po przejściach potrafi pocieszyć umierającego chłopca i na odwrót? Są oczywiście jeszcze listy do Boga i to przedziwne liczenie czasu…

Książka „Oskar i pani Róża” to opowieść o tym, jak być silnym wtedy, kiedy wszystko staje przeciwko nam. Jak uśmiechać się wtedy, gdy wydaje się, że powinniśmy płakać. To też opowieść o niezwykłej więzi pomiędzy kobietą z bogatą przeszłością a małym chłopcem chorym na białaczkę. Autor w swojej książce pokazuje nam czym jest prawdziwe bohaterstwo i prawdziwa odwaga. Ta opowieść pokazuje, jak rodzić sobie w sytuacji bez wyjścia i że takich sytuacji tak na prawdę nie ma. Polecam każdemu, przede wszystkim ze względu na niezwykłą uczuciowość tej książki, którą zapamiętuje się na zawsze.

Dodaj komentarz