Ostatnie lato w Nebrasce – trudny czas dojrzewania

O czym jest ta książka?

„Ostatnie lato w Nebrasce” to książka o trudnym dojrzewaniu pewnej dziewczyny imieniem Sheridan. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że ma w życiu wszystko, czego potrzeba do szczęścia. Ma kochającą rodzinę, mimo, że jest adoptowana, jest śliczna i utalentowana. Ma przyjaciół, z którymi lubi spędzać czas. Jednak, kiedy przyjrzymy się uważniej okaże się, że ta sielanka jest jedynie pozorem, a to co znajdziemy w środku może okazać się zbyt trudne do zniesienia dla dorosłego człowieka, nie mówiąc już o nastolatce.

Szczerze mówiąc nie bardzo wiem, co mam sądzić o tej książce. Być może teraz młodzież jest bardziej odporna i autorzy książek wychodzą z założenia, że uczniowie gimnazjów wiedzą już wszystko o życiu, a więc nic ich nie zaskoczy ani nie będzie w jakiś sposób szokujące. Ciekawe, co powiedzieli by krytycy „Buszującego w zbożu”, która to książka została uznana za niemoralną z powodu jednej sceny… Nie chcę przez to powiedzieć, że książka jest zła. W zasadzie nic negatywnego nie da się o niej powiedzieć. Chodzi mi raczej o to, że skierowana jest chyba do niewłaściwych odbiorców. To tak jakby powiedzieć, że „Lolita” Nabokova została napisana dla małych dziewczynek. To, że główną bohaterką jest nastoletnia dziewczyna nie oznacza, że piętnastolatki powinny to czytać. Cóż, może po prostu mam przestarzałe wyobrażenia o tym, co kto powinien czytać.

Niewątpliwą zaletą tej książki są żywe emocje, które w nas wywołuje. Po przeczytaniu opisu na tylnej okładce stwierdziłam, że główna bohaterka będzie niemal odbiciem mnie samej: uwielbia konie, książki i przyrodę. A potem mieszane uczucia co do tego, czy na pewno podoba mi się taki sposób prowadzenia bohaterki przez fabularne perypetie. Z drugiej strony ciężko nie przyznać autorce, że okres dojrzewania to właśnie taka huśtawka nastrojów, ciężkie chwile, przez które musi przejść każdy z nas. Kłótnie z rodziną, poszukiwanie siebie, określanie się naszej przyszłości. Patrząc na to z tej perspektywy być może „Ostatnie lato w Nebrasce” może być pewnego rodzaju lekturą podnoszącą na duchu. Dla młodych ludzi w końcu ważne jest, aby ktoś ich zrozumiał, spojrzał na świat ich oczami. Być może właśnie to jest książka, która będzie spełniać te warunki i w jakiś sposób pomoże jej czytelnikom przetrwać ten trudny czas.

Mogę się nie gadać z ogólnym założeniem tej książki. Może mi się nie podobać zachowanie głównej bohaterki. Ale muszę przyznać, że czytanie tej książki było bardzo ciekawym doświadczeniem. Miałam okazję przekonać się jak różna jest teraz literatura dla młodzieży od tej, którą ja czytałam jeszcze kilka lat temu. Być może przykład „Buszującego w zbożu”, który podałam na początku jest dość odległy w czasie, niemniej jednak bardzo adekwatnie pokazuje jak wiele zmieniło się w tej kwestii na przestrzeni lat. A jednocześnie nie zmieniło się prawie nic, na pewno zaś nie u podstaw. Dalej bowiem te same tematy zajmują umysły dorastających ludzi, nadal muszą oni pokonywać te same problemy i mierzyć się z całym światem. A że robią to na swój sposób? Widocznie tak się rozwija ludzka cywilizacja, że coraz szybciej musimy stawać się dorośli, coraz szybciej też musimy przyjmować do wiadomości, że nie wszystko w życiu może być takie, jak chcielibyśmy widzieć.

Dodaj komentarz