Ostatnie poświęcenie – dobro w końcu zawsze zwycięży

ostatnieposwiecenie

Ktoś postanowił, że zniszczy życie Rose Hathaway na zawsze. I to dosłownie. Teraz, kiedy siedzi już w więzieniu czeka ją tylko jedno: szybki proces, a po nim śmierć jako zdrajczyni. Jednak dziewczyna jest niewinna i w rzeczywistości powinna zostać natychmiast uwolniona. Lecz nikt jej nie wierzy. Do tego doszło jeszcze skomplikowane życie miłosne, w którym jej ukochany odrzuca ją od siebie, twierdząc, że po tym, co go spotkało, nie jest już w stanie nikogo pokochać. Czy jednak pomoże jej oczyścić się z zarzutu morderstwa królowej? Czy może po prostu spełni żądanie jej ojca i przetrzyma na jakimś pustkowiu, gdzie będzie bezpieczna do czasu, aż jej przyjaciele odnajdą prawdziwego mordercę. Tego, który w tak wyraźny sposób wskazał Rose jako winowajczynię.

„Ostatnie poświęcenie” to najbardziej zaskakująca ze wszystkich części serii Akademia wampirów. Oczywiście, od razu wiadomo, że dziewczyna nie będzie siedziała bezczynnie, czekając aż ktoś coś zrobi za nią. To akurat było do przewidzenia. Jednak reszta fabuły była mile zaskakująca i wciągająca, jak na opowieści o wampirach. W sumie szkoda, że w końcu i tak ktoś wyszedł pokrzywdzony z tego romansowego trójkąta, jednak mimo wszystko chyba jakoś wszystko dobrze się skończyło. Jak w bajkach Disney’a: i żyli długo i szczęśliwie. Zazwyczaj psioczę na takie rozwiązanie sprawy, lecz tym razem pasowało to jakoś do tego całokształtu, który autorka wypracowała przez te sześć tomów przygód Rose.

Najlepszym, co udało się w tej książce znaleźć, oprócz dynamicznej fabuły, to ewidentna zmiana zachodząca w głównej bohaterce. Jest to może aż nazbyt przewidywalne i ogólnie dość schematycznie poprowadzone. Jednak nie można zaprzeczyć, że posiada to także jakiś swój nieodparty urok, nadający tej serii troszeczkę więcej głębi, niż można się spodziewać po książce, gdzie występuje całe mnóstwo wampirów.

Dodaj komentarz