Ostrożnie z marzeniami – czasem więcej nie znaczy lepiej

Marzenia. Któż z nas ich nie ma? Jedni marzą o podróżach, inni o posiadaniu zwierzątka, domu, dziecka, nowego samochodu… Każdy z nas o czymś marzy, do czegoś dąży, czego się spodziewa. A co by było, gdyby spełniały się wszystkie nasze marzenia? Nawet te najmniejsze, najbłahsze jak wolne miejsce w autobusie czy nowy współlokator, gdy nie mamy pieniędzy.

Heather chciałaby mieć w życiu więcej szczęścia. Tylko odrobinę. Ot, tyle, żeby zawsze znaleźć sobie miejsce w metrze kiedy wraca z pracy na nogach obolałych od niebotycznych szpilek. No i żeby ten zabójczo przystojny sąsiad w końcu zwrócił na nią uwagę. Przypadkowe spotkanie z cyganką, która wręcza jej małą gałązkę wrzosu. Od tego czasu życie młodej londyńskiej fotografki zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Wszystkie jej marzenia wreszcie stają się rzeczywistością.

Co jednak, jeśli idealne życie nie jest takim, jakim je sobie wyobrażaliśmy? Wymarzony mężczyzna okazuje się być zbyt idealny, a ponad to zjawia się ktoś nieoczekiwany, przy kim marzenie o ideale staje się jedynie bladym wspomnieniem. Tak więc Heather przekonuje się w końcu, że życie jest znacznie ciekawsze kiedy mamy marzenia, a nie kiedy na zawołanie spełnia się nam każde najdrobniejsze z nich. Pytanie tylko, czy będzie potrafiła zawalczyć o to, co dla niej naprawdę ważne.

Książka „Ostrożnie z marzeniami” to przewrotna historia o tym, czym są marzenia i jak ważne jest to, by je spełniać, lecz by nie przesłoniły one nam tego, co na prawdę ważne. To taka ciepła opowieść z typowym szczęśliwym zakończeniem. Lecz mimo to czegoś nas uczy między tymi zabawnymi historyjkami z życia młodej dziewczyny. Jest napisana lekkim, prostym językiem, a styl tej autorki jest na takim poziomie, że książkę dosłownie „pochłania” się w błyskawicznym tempie. Godna polecenia ze względu na ciekawy pomysł i wciągającą fabułę.

Dodaj komentarz