Oświadczyny – miłość i ból

O czym jest ta książka?

To miał być wielki wieczór dla Amy. Znalezione już wcześniej pudełeczko od Tiffany’ego wskazywało wyraźnie na jeden scenariusz: oświadczyny. Tym bardziej więc bolesne było niespodziewane rozstanie, tym bardziej, że przebiegło w dość nerwowej atmosferze. Załamana dziewczyna idzie w jedyne miejsce, w którym może odnaleźć pocieszenie. W mieszkaniu przyjaciółki, pod wpływem impulsu i wypitego alkoholu, odpowiada na nietypowe ogłoszenie znalezione w jednym z czasopism. Ma być towarzyszką starszej, samotnej kobiety podczas świątecznej wycieczki do Nowego Jorku. To ogłoszenie zdaje się być darem od losu: w innym wypadku absolutnie nie byłoby jej stać na to, aby odwiedzić rodzinę. Mimo to, tuż przed spotkaniem z Georgią dopadają ją wątpliwości. Starsza pani okazuje się być jednak elegancką, lecz równocześnie bardzo sympatyczną damą. Choć żadna z nich nie była w stanie tego przewidzieć, ta podróż bardzo zwiąże je ze sobą. Do tego stopnia, że Amy stanie się powiernicą największej tajemnicy swojej niezwykłej przyjaciółki. Czy jednak będzie na tyle odważna, aby pomóc starszej pani uporać się z demonami przeszłości?

Powieść Tasminy Perry „Oświadczyny” w udany sposób łączy w sobie przeszłość i teraźniejszość. Z jednej strony swoją opowieść snuje młoda Amerykanka, Amy Carrell, która wyjechała do Londynu w poszukiwaniu możliwości rozwoju swojej kariery. Z drugiej zaś otwiera się przed czytelnikiem możliwość zajrzenia do przeszłości Georgii Hamilton – teraz już starszej pani, która uczestniczyła w ostatnim sezonie i została przedstawiona na dworze jako debiutantka w roku 1958. Obie historie są na swój sposób fascynujące. Amy ma złamane serce, ale nie tylko. Rozstanie z Danielem, głównie za sprawą jego rodziców, poważnie zachwiało jej poczuciem pewności siebie i nadszarpnęło jej samoocenę. Nie jest to jednak nic, czego nie dałoby się naprawić. Natomiast Georgia… Ona z kolei ukrywa o wiele więcej niż to, o czym opowiada swojej młodej towarzyszce. Jej przeszłość skrywa jakiś bolesny sekret, coś, po czym do tej pory się nie otrząsnęła. Nawet pomimo tego, że dziś jest już zupełnie inną kobietą, pewną siebie i doskonale świadomą swojej wartości. Jej sekret kładzie się cieniem na całe jej dorosłe życie. A Amy zrobi wszystko, by dowiedzieć się, co takiego stało się podczas tamtego ostatniego londyńskiego sezonu. Jednocześnie znajomość z tą niezwykłą starszą panią odmieni także jej życie. Da jej siłę do tego, by poczuć się w końcu dobrze z samą sobą.

„Oświadczyny” to zdecydowanie nie jest powieść, w której wszystko dobrze się kończy i wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Zdecydowanie daleko jej do taniej cukierkowatości niektórych romansów. I to właśnie czyni ją tak wyjątkową i interesującą dla czytelnika. Niebanalne znaczenie ma również klimat, jaki autorka tworzy na kartach swojej powieści. Wraz z Georgią Hamilton przenosimy się do Londynu roku 1958. Dzięki temu, że ta młoda dama została zmuszona do wzięcia udziału w sezonie, mamy okazję zajrzeć do najbogatszych domów arystokratycznej londyńskiej śmietanki. Przepych i dekadencja jednak na niej nie robią wrażenia. Zamiast tego woli zaprzyjaźnić się z córką dorobkiewicza, której rodzina nie jest zbyt poważana w wyższych kręgach. Wielkie pieniądze są jednak w stanie dość skutecznie powstrzymać złośliwe języki od wypowiadania zbyt głośno niepochlebnych opinii. Obie dziewczyny jednak odnajdują swoje szczęście: dwóch wspaniałych mężczyzn, których pokochały z całego serca. I którzy kochają je. Jednak Georgii nie jest dane zasmakować szczęścia: z niewiadomych przyczyn nigdy nie związała się z wybrankiem swojego serca. Amy coraz intensywniej zastanawia się, co też stanęło na drodze z pozoru tak dobranej parze. A kiedy w końcu się dowiaduje, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i doprowadzić do tego, aby jej niezwykła przyjaciółka w końcu doczekała się prawdy z ust tych, którzy tak bardzo ją skrzywdzili. Jednocześnie w jej własnym życiu także zachodzą poważne zmiany. Jak się okazuje, Daniel to zdecydowanie nie jest człowiek, któremu chciałaby zaufać: pomimo tego, że dała mu drugą szansę, on okazał się już być związany z inną kobietą. Ale kto wie, może i do Amy uśmiechnie się w końcu szczęście. I wygląda na to, że nastąpi to z najmniej oczekiwanej strony.

Ogólnie rzecz biorąc „Oświadczyny” to naprawdę dobra powieść. Jedna z tych, które po prostu chce się przeczytać. Zdecydowane, niezwykłe postaci oraz fabuła, która nie daje się nudzić to niewątpliwe atrybuty tej książki. Nie wolno jednak zapomnieć również i o wyważonym balansie pomiędzy przeszłością a teraźniejszością. W jednych, jak i drugich ramach czasowych autorka czuje się jak u siebie i opisuje je z dużą skrupulatnością i realizmem. To jedynie przyczynia się do autentyczności książki. Przyjemnie było również przeczytać coś, co nie jest szablonowym romansem, w którym bohaterowie zachowują się w sposób bardziej niż przewidywalny. Nie każda książka musi się kończy happy endem i Tasmina Perry doskonale to wykorzystuje. Wcześniej jednak bardzo umiejętnie prowadzi swoich czytelników przez historie dwóch niezwykłych kobiet. Zanurza się w przeszłości, by później ponownie wrócić do tego, co dzieje się w chwili obecnej. I choć to dwie zupełnie różne historie, to jednak udaje jej się to połączyć w taki sposób, że wszystko razem ma sens. Podobało mi się również i to, że w dość dokładny sposób udało jej się uchwycić ducha tamtych czasów, młodości Georgii. Przyznam, że z całej książki to właśnie najbardziej przekonało mnie do niej. Poza tym uważam, że to powieść, którą powinno się przeczytać. Chociażby ze względu na to, by podpatrzeć jakim hartem ducha wykazują się obie bohaterki.

  • Fabuła
  • Kreacje postaci
  • Język
4

Podsumowując:

Świetna książka. O tym, że zawsze warto kochać.

Dodaj komentarz