Piotr Górski „Krewni” – morderstwo z miłości

Młoda dziewczyna zostaje znaleziona martwa w domu swojego wuja. Uduszono ją, a ciało upozorowano tak, aby wyglądała jakby tylko spała. Ktoś odciął jej dłoń, a następnie starannnie oczyścił i obciął paznokcie. Śledztwo prowadzi komisarza Kruka do dwójki przyjaciół, Antego i Leona, którzy jakiś czas temu włamali się do tego samego domu, aby dziewczynę zastraszyć. Tylko, że wtedy mieli jeszcze trzeciego towarzysza, a w domu zamiast dziewczyny zastali jej wujka. Dochodzenie w sprawie tego morderstwa nie jest jednak tak proste i łatwe jak mogłoby się z początku wydawać. Pozornie niezwiązane ze sobą wydarzenia układają się w coraz bardziej niepokojącą całość, a po drodze z różnych szaf (i nie tylko) zaczynają wypadać trupy. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy Kruk odkrywa, kto w rzeczywistości wyreżyserował wszystkie te wydarzenia. I że dla niego również przeznaczono rolę w tej sztuce.

„Krewi” to kolejna, trzecia już część serii, w której głównym bohaterem jest komisarz Sławomir Kruk. O poprzednich dwóch powieściach można przeczytać odpowiednio tutaj i tutaj. Tym razem sprawa na pozór wydaje się być dość prosta. Ktoś udusił młodą dziewczynę, a następnie upozował jej ciało. W dokładnie taki sposób, o jakim opowiadał jeden z napastników, którzy jakiś czas wcześniej próbowali ją zastraszyć włamują się do tego samego domu w kominiarkach i z pałkami teleskopowymi w rękach. Jeden z nich zginął tamtej nocy z ręki jej wujka, który właśnie ma opuścić areszt wbrew usilnym staraniom pozostałej dwójki napastników. Im głębiej jednak komisarz Kruk wnika w to śledztwo, tym więcej elementów w tej układance się nie zgadza. A także pojawiają się zupełnie nowe, które z pozoru prowadząc go na manowce, tak na prawdę jednak okazują się być częścią tego samego, choć znacznie szerszego niż można się było spodziewać obrazu. Ktoś musi za tym wszystkim stać i sterować poszczególnymi postaciami dramatu. A komisarz Kruk zrobi wszystko by tę osobę odnaleźć. Nawet jeśli ma to oznaczać, że jego kariera stanie pod znakiem zapytania.

Tak jak i w poprzednich częściach, tak i w „Krewnych” wątek morderstwa jest wątkiem głownym, wokół którego skupiają się te mniejsze, poboczne. I znów, autor wykazuje się wielkim kunsztem w tworzeniu postaci i wydarzeń, jakie się wokół nich rozgrywają. Warto też wspomnieć, że wciąż jeszcze na wyjaśnienie czeka tajemnicza przeszłość komisarza, która wiąże go z Marcinem Zychem i Pawłem Lalkarzem. Wydaje się, że sprawa zamordowanej Basi w pewien sposób przypomina to, co stało się wtedy wydarzyło. Zdecydowanie ma to wpływ na zachowanie samego komisarza, który w pierwszej chwili nie potrafi poradzić sobie z zalewem nieprzyjemnych wspomnień. Konsekwencją tego wszystkiego jest niechciana wizyta u policyjnej psycholog. Rozmowy z Moniką wydają się przynosić większego efektu, przynajmniej nie z perspektywy komisarza. Dość długo zajmuje mu również zrozumienie, że to nie pani psycholog jemu ma udzielić pomocy, ale na odwrót. A może to również tylko część większej gry, której reżysera Kruk nadal nie zdołał odkryć?

Wydaje mi się, że „Krewni” to jak dotąd moja ulubiona część tej serii. Czekam oczywiście z niecierpliwością na przeczytanie „Królowej lalek”, a i doceniam bardzo poprzednie części, niemniej jednak właśnie ta jest moją ulubioną. Odnalazłam tu wszystko to, co podobało mi się już wcześniej, a jednocześnie czuję, że autor włożył w tę powieść coś jeszcze, coś więcej. Poprzez postaci, z którymi styka się komisarz, poprzez podejmowane przez niego decyzje (słuszne bądź nie), czytelnik ma okazję poznać lepiej samego Kruka. Poznaje jego motywy, uczucia, którym się poddaje. Także jego metody prowadzenia śledztwa, to, że czasem woli zaufać swojej inuicji, czemuś, co podpowiada mu, że nawet jeśli twardych dowodów brak, to jednak wszystko składa się w jedną logiczną całość i wynikiem tego działania jest dokładnie to, co sobie założył. Podoba mi się również to, że autor nie zapomina o przeszłości swoich bohaterów. Nie pisze kolejnych części zmieniając jedynie zagadkę kryminalną, przed jaką stawia komisarza Kruka. Widać wyraźnie, że jego postać rozwija się, zmienia, że wszystko, co przeżywa ma na niego wpływ – mniejszy lub większy jednak zdecydowanie niezaprzeczalny. Owszem, powieść ta, jak i poprzednie ma swoje wzloty i upadki, ale mimo to jest nadal świetnym kryminałem, wartym poświęconego mu czasu.

  • Fabuła
  • Kreacje postaci
  • Język
4

Podsumowując:

Kolejne śledztwo Kruka to kolejne, które czytelnika nie zawodzi.

Dodaj komentarz