Proroctwo sióstr – siostra przeciwko siostrze

Nie jestem wielką miłośniczką książek w klimacie „gothic”, jednak kiedy trafiła w moje ręce książka Michelle Zink „Proroctwo sióstr” stwierdziłam, że to wcale nie takie złe. Zostać sierotą to jedno. Kiedy jednak twoja własna siostra bliźniaczka zostaje twoim największym wrogiem, życie zamienia się w prawdziwy koszmar. To właśnie spotkało Lię i Alice Milthrope. I jakoś muszą sobie poradzić z przekleństwem, które od pokoleń stawia siostry przeciwko sobie…

Kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach umiera Thomas Milthrope, ojciec bliźniaczek Amalii i Alice, ich cały świat staje na głowie. Lia, która jest jednocześnie bohaterką i narratorką wydarzeń, staje przed całą listą przedziwnych zadań. Okazuje się bowiem, że istnieje przepowiednia, dotycząca jej i jej siostry. Najpierw musi odnaleźć pozostałe karty książki z przepowiednią, którą znajduje jej narzeczony, James. Jakby nie dość było dziwnych zdarzeń dziejących się wokół dziewczyny, musi ona jeszcze stawić czoło swojej siostrze, jak dotąd najlepszej przyjaciółce, teraz – największemu wrogowi. Gdy nie wiadomo komu można zaufać, najgorsza jest świadomość, że przede wszystkim zaufać nie można własnej siostrze.

Cała książka utrzymana jest w bardzo mrocznym klimacie. Niewątpliwie, „Proroctwo sióstr” to pozycja, która wręcz tchnie tajemniczością jesiennej deszczowej aury i XIX-wiecznych budowli. Doprowadzona do perfekcji, świetnie napisana książka. Akcja rozwija się wartko, nie ma tu czasu na nudę. Relacje, jakie łączą obie siostry oddane zostały w niezwykły sposób. Jeśli ktoś po „Proroctwie sióstr” spodziewa się kolejnej książki o problemach miłosnych nastolatki to mocno się przeliczy. Wątek miłosny występuje, oczywiście, lecz jest to jedynie niewielka część książki. Tak więc jest to dobra odskocznia od dzisiejszej literatury z zakresu ‚miłości paranormalnej’. Godna polecenia czytelnikom w każdym wieku pierwsza część trylogii Michelle Zink.

Do zakupienia zapraszam, jak zawsze, tutaj.

Dodaj komentarz