Serca Atlantydów – King inny niż zwykle

Pierwszy raz trafiłam na TAKĄ książkę Stephena Kinga. I niemal od razu zniknęłam w niej. Jest tak cudownie zwyczajnie niemagiczna jak na tego autora, że aż staje się na swój sposób bardziej niezwykła niż wszystkie poprzednie, które dane mi było przeczytać. W jednym tylko miejscu dzieją się rzeczy, których na co dzień w swoim życiu nie doświadczamy. Lecz to rozgrywa się w tej dziwnej i niezbadanej krainie, którą nazywamy dzieciństwem, a tam, jak wiadomo, jest to całkiem zwyczajna rzecz. W każdym razie „Serca Atlantydów” spodobała mi się jak rzadko która książka, tym bardziej, że po Kingu spodziewałam się czegoś innego i spotkało mnie bardzo miłe zaskoczenie.

Ta powieść w formie kilku opowiadań, chyba mogę to tak nazwać, jest niezwykła przede wszystkim dlatego, że pokazuje ludzkie życie w kilku różnych punktów widzenia bez żadnych upiększeń i niedomówień. Na każdym etapie życia co innego jest dla bohaterów ważne, co innego ich zajmuje, inne też mają problemy. Jednak tym, co ich łączy jest zmaganie się z życiem, problemami, które przynosi. A także sami bohaterowie łączą te opowiadania w spójną całość. Jedni pojawiają się na chwilę i zaraz znikają, inni kręcą się ciągle gdzieś w tle, jednak tak czy inaczej każdy jest z każdym w ten czy inny sposób powiązany i nic już nie może tego zmienić.

Dodaj komentarz