Śmiertelny sen – gdy życie naśladuje sztukę

Nicholas Revill to młody, początkujący aktor, więc jego kariera póki co opiera się na zastępowaniu stałych członków trupy, kiedy ci są nieobecni. W taki właśnie sposób trafił także na deski londyńskiego Globe. Jak sam twierdzi, jest to najwspanialszy teatr w tym mieście. Coś w tym jednak jest, skoro jego współwłaścicielem, aktorem i jednocześnie autorem sztuk jest sam William Szekspir. Nick prowadzi raczej nieurozmaicony tryb życia. Przygotowuje się do ról, pracuje, odwiedza swoją kochankę. Wszystko jednak zmienia się kiedy jednocześnie zostaje wyrzucony ze swego dotychczasowego lokum i zupełnym przypadkiem poznaje zamożną rodzinę Eliotów. Niezwykłe jest to spotkanie, bowiem to właśnie dzięki Nickowi zostaje odkryta niegodziwość zarządcy domu. Czy jednak sprawiedliwie jest kłamstwo ujawniać za pomocą kłamstwa?

Jak się okazuje, spotkanie w teatralnej loży to dopiero początek dłuższej znajomości Nicka z Eliotami. Jeszcze tego samego dnia bowiem przychodzi do niego z niezwykłą propozycją William Eliot. Mianowicie proponuje on mu zamieszkanie w rodzinnym domu w zamian za przeprowadzenie dyskretnego dochodzenia. Otóż pierwotny pan domu, sir William, umarł przed kilkoma miesiącami. Jego śmierć zbiegła się w czasie z premierą „Hamleta” i młodemu Eliotowi nie daje spokoju uderzające podobieństwo sztuki, do tego co wydarzyło się w prawdziwym życiu. Z początku wydaje się, że nie ma w tym wydarzeniu absolutnie niczego co mogłoby wzbudzać wątpliwości. Po kilku rozmowach i małej wizji lokalne przeprowadzonej na miejscu zdarzenia, Revill przekonuje się, że być może William ma rację co do tego, że jego ojciec nie zmarł śmiercią naturalną.

Ogólnie rzecz biorąc „Śmiertelny sen” to dość ciekawa propozycja. Szczególnie podobał mi się motyw z wykorzystaniem sztuki w prawdziwym życiu. Ma to swój niewątpliwy urok, tym bardziej, że autor dzieła żyje i w pewnym momencie staje się jednym z głównych podejrzanych w sprawie morderstwa. Akcja jest ciekawa, na tyle, że potrafi przyciągnąć uwagę czytelnika. W zasadzie jedynym minusem jaki znajduję w tej książce jest to, że autor chce umieścić akcję w średniowieczu, jednak oddanie klimatu tych czasów idzie mu raczej marnie. Mimo to doceniam pozycję jako ciekawy przypadek kryminału.

Recenzja opublikowana dzięki współpracy z wydawnictwem MIRA

Dodaj komentarz