Spowiedź psa – najbardziej niezwykły wywiad

spowiedzpsabrutalnaprawdaopolskiejpolicji

Książka „Spowiedź psa” to jeden z najbardziej niezwykłych wywiadów jakie zdarzyło mi się kiedykolwiek czytać. Po pierwsze ze względu na niezwykłą swobodę wypowiedzi Dariusza Lorantego, który opowiada w bardzo ciekawy sposób o swojej pracy w policji, lecz nie tylko. I chyba to jest właśnie ten maleńki klucz do sukcesu: oprócz opowiadań o niezwykłych akcjach, w których brał udział, pokazuje także migawki ze swojego prywatnego życia, choć nie zagłębia się w nie zbytnio. Potrafi utrzymać równowagę. Książkę czyta się dosłownie jednym tchem. Tak wiele się tam dzieje, tak niezwykłe są historie opowiedziane przez byłego, jak sam o sobie mówi, psa. Jak się w pewnym momencie okazuje, nie jest to wcale pejoratywne określenie policjanta.

W niezwykły sposób zostaje także oddana atmosfera panująca w szeregach policji, w czasach kiedy Loranty wstępował do niej. Opowiada o tym, jak to jest być świeżakiem, a także jak cię traktują, kiedy masz poglądy inne niż wszyscy. Szczególnie w takiej instytucji. Znajdziemy tam także wiele odwołań do popularnych polskich filmów, jak chociażby PitBull, w którym wykorzystane zostały wątki z życia różnych policjantów. Jest to też opowieść o tym, z jaką zawiścią wśród kolegów trzeba liczyć się pracując w policji. Nie jest tam lekko, lecz jeśli ktoś ma odpowiednio dużo odwagi, czy raczej sprytu, poradzi sobie w tym wymagającym świecie. Nie wszystko dzieje się tam w idealny sposób, w jaki często przedstawiana jest praca tego typu służb. Ta brutalna prawda, o której mowa w tytule, dotyczy jednak nie tylko obalania mitów, wynikających z takiego przedstawienia psów. Jest to także bezpardonowe przedstawienie pozasłużbowych działań tych, którzy dbają o nasze bezpieczeństwo.

Pomimo tak ciekawego przedstawienia tych wszystkich historii, jest coś w sposobie, w jaki Dariusz Loranty opowiada o swoim życiu w policji, co mnie do niego w pewien sposób zraziło. Nie ma to oczywiście żadnego wpływu na jakość wywiadu, który z nim przeprowadzono, lecz uwierało mnie to niemal przez całą rozmowę. Może i jest bohaterem, może i wiele razy uratował komuś życie. Odwalił wielki kawał dobrej roboty, na której faktycznie się znał. Lecz jest coś, w sposobie jego wypowiadania się, co nawet przez karty książki przebija i mnie osobiście przeszkadza.

Dodaj komentarz