Talizman – śmiertelnie niebezpieczna wyprawa

Młody chłopiec wyrusza w podróż, by uratować swoją matkę i królową Terytoriów. Czym są Terytoria? To taka dziwna kraina, gdzie powietrze jest czyste, a ludzie żyją bez pośpiechu, bez tej całej cywilizacyjnej otoczki. To miejsce uspokaja. Jednak nie wszystko jest tam idealne. Jak wszędzie, gdzie mieszkają ludzie, tak i tam dochodzi do konfliktów. Niestety, z powodu chciwości i okrutności pewnych ludzi, którzy najchętniej na miejscu dobrej i sprawiedliwej królowej widzieliby siebie. Dzięki temu mogliby przekształcić wszystko co dobre i piękne w tej krainie na to, co będzie przynosić jak największe zyski. I przeciwko tej zgrai potworów bez duszy musi stanąć dwunastoletni Jack Sawyer.

Bohaterem wspólnego dzieła Stephena Kinga i Petera Strauba pod tytułem „Talizman” jest mały chłopiec, syn aktorki zwanej „Królową filmów klasy B”. Nie jest on świadomy tego, że to co nazywał Krainą Snów Na Jawie istnieje na prawdę. I że do tej krainy podróżują jego ojciec i wuj. Kiedy jeszcze był w kołysce, Jack o mały włos nie padł ofiarą uduszenia. Sprawcą tego „wypadku” był Dwójnik Morgana Sloata. Tak to bowiem działa, że jeśli Terytoria są odpowiednikiem Stanów Zjednoczonych, tak niektórzy ludzie ‚stąd’ mają ‚tam’ swoich Dwójników, czyli osoby będące ich odpowiednikami w drugim świecie. Jack poruszając się raz tu raz tam podróżuje wciąż na zachód, a jego celem jest odnalezienie Talizmanu. Dzięki temu będzie mógł uzdrowić swoją matkę i jednocześnie Laurę deLoessian. Podczas tej długiej, męczącej i pełnej niebezpieczeństw podróży będzie się imał przeróżnych zajęć, byle tylko zarobić parę dolarów. Pozna też różne istoty, zdobędzie i straci kogoś najważniejszego w swoim życiu. A na koniec okaże się, że powodzenie jego misji zależy od kogoś, kogo by o to nigdy nie podejrzewał…

„Talizman” to taka bardzo wciągająca bajka dla dorosłych. Owszem, bajki są dla dzieci, jednak nie ta. Choć opowiada o małym chłopcu, to jednak miejscami jest bardzo brutalna. Nie chodzi nawet o to, że bohaterowie nadmiernie używają wulgaryzmów (chociaż zdarza się), lecz o same wydarzenia, które się tam rozgrywają. Także postaci wykreowane mogą przerazić. Poza tym to cudowna opowieść o odwadze i o tym, że nie należy się nigdy poddawać. Dodać do tego lekkie pióro autorów i mamy „Talizman” o jakim się nie zapomina. I do którego chce się wracać. Jedynym mankamentem, który aż tak bardzo nie przeszkadza w czytaniu, lecz jednak gdzieś tam uwiera, to powtórzenia. Niemniej jednak polecam gorąco, bo to jednak z najlepszych książek jakie ostatnio czytałam.

Zapraszam do zakupu tutaj.

Dodaj komentarz