Tam gdzie spadają anioły – gdy dobro zawodzi

Dorota Terakowska to jedna  z tych pisarek, których książki zapadają w pamięć na długo. Być może dlatego, że  jej książek nie można po prostu przeczytać i już. Koniec. Nic poza tym. Trzeba się w nie wgłębić, zajrzeć pod tę warstwę wierzchnią, którą stanowi fabuła. Gdy to zrobimy, odkryjemy wiele pytań, na które czasem sami szukamy odpowiedzi. I autorka tę próbę odpowiedzi podejmuje. Z jakim skutkiem, to już zależy od nas samych.

Mała Ewa ma swojego Anioła Stróża, więc, będąc pod stałą opieką, jest szczęśliwym dzieckiem. Niestety, do czasu kiedy alter ego jej anioła strąca do z nieba na ziemię. Teraz Ave jest bezdomnym, kloszardem mieszkającym w opustoszałym budynku w pobliżu bogatej dzielnicy. Dziewczynka spotyka go i zaprzyjaźnia się z nim. Jednak nie ma on już swojej anielskiej mocy, więc Ewa ma na początku drobne, a w miarę upływu czasu coraz poważniejsze kłopoty. W końcu okazuje się, że jest poważnie chora. Dzięki temu, że jej babcia znalazła pióro Anioła Stróża, a on sam zdradził im tajemnicę jak sprawić, by na powrót trafił do nieba wszystko dobrze się kończy. I nawet Ave, najpierw wygnany za zdradzenie boskich tajemnic, staje się Archaniołem.

„Tam gdzie spadają anioły” na pierwszy rzut oka może wydawać się zwykłą bajką dla dzieci, jedynie zamkniętą w formie powieści. Jednak ja uważam, że autorka miała w zamyśle stworzenie książki o wiele głębszej i udało jej się to. Powieść porusza pewne sprawy, o których na ogół nie mówimy, wstydząc się tego, nie chcąc bądź po prostu nie wiedząc dlaczego. A jednak to, że o tym nie mówimy nie sprawia, że te sprawy znikają. Wręcz przeciwnie ciągle gdzieś tam tkwią w nas, oczekując na to, byśmy się nimi zajęli. Czytając tę książkę, trudno nie zapytać siebie samego: czy ja wierzę w anioły stróże? czy też mam swojego? Jednak nie tylko wymiar metafizyczny jest ważny w tej historii. Pisarka stara się też zwrócić naszą uwagę na to kim jesteśmy dla innych, ile dla nas znaczy rodzina, czy aby na pewno poświęcamy jej tyle czasu i uwagi, na ile zasługuje. Książka godna polecenia wszystkim, nie tylko tym wątpiącym i szukającym swojej drogi w życiu.

Dodaj komentarz