W komnatach Wolf Hall – jak z nikogo stać się kimś

Moją pierwszą refleksją po przeczytaniu „W komnatach Wolf Hall” było pytanie: „Po co autorka wymienia w tytule nazwę jakiej posiadłości tylko po to, by wspomnieć o niej może ze dwa lub trzy razy w całym toku narracji?”. Czy to ma jakoś czytelnika zaintrygować? Wzbudzić jego ciekawość względem tego co się w rzeczonych komnatach rzeczonego Wolf Hall działo w domyśle? I co robił tam główny bohater? Nie wiem, może po prostu nie zrozumiałam przesłania tego tytułu w kontekście całej książki. Ale trudno. Bywa. Najważniejsze, że resztę książki z mniejszym lub większym trudem zrozumiałam i mogę się na jej temat wypowiedzieć.

Na samym początku lektury rzuca się w oczy… Nie. Wręcz BIJE po oczach toporny styl narracji pisarki, który jest momentami do tego stopnia niezrozumiały, że człowiek zastanawia się nad tym, czy z przeczytanego właśnie fragmentu wynika, że bohater X pobił bohatera Y, czy też było dokładnie na odwrót. Jednak po mniej więcej 200 stronach można się w końcu do tego przyzwyczaić i takie wpadki zdarzają się już bardzo rzadko. Niemniej jednak jest to niejakie utrudnienie w książce, która i bez tego jest dość ciężka do przetrawienia, przynajmniej w początkowej fazie. Dorzucając do tego dziwne wyrażenia tłumacza, który też jakby czasem przysypiał w pracy można odnieść wrażenie, że książka jest nie tyle może nudna, co dość uciążliwa w odbiorze i niewiele brakuje by się do niej całkiem zrazić i rzucić w kąt nie przeczytawszy do końca. Lecz ten, kto tak zrobi, popełni spory błąd!

Mówię tak nie bez powodu. Początkowo wzięłam tę książkę do przeczytania ze względu na tytuł (: D), później, kiedy trafiła już fizycznie w moje ręce stwierdziłam, że to był dobry wybór, bo przecież zawsze w jakiś sposób interesowała mnie historia Anglii za czasu panowania Henryka VIII. A w książce „W komnatach Wolf Hall” udało się tej autorce pokazać ten okres w dość nietypowej odsłonie: z punktu widzenia postaci z początku dość niepozornej, czyli Tomasza Cromwella. Cieszę się więc bardzo, że sięgnęłam po tę książkę, między innymi właśnie dlatego, że w taki dość niecodzienny sposób opisuje życie w tamtych czasach oraz Tomasza Cromwella jako takiego, jego życie, działalność na dworze królewskim, stopniowe wspinanie się po szczeblach sławy. „W komnatach Wolf Hall” ukazuje politykę od kuchni. Pokazuje, kto tak na prawdę sprawuje władzę, pomimo tych wszystkich ludzi, który formalnie ją reprezentują. Także polecam tę książkę, jako na prawdę dobrą lekturę. Nawet pomimo tego ciężkiego początku, przez który da się przebrnąć prędzej czy później.

Dodaj komentarz